Rodzicielstwo

Czasami ciężko jest być tatą

ojciec

Dziś o ojcach, o których się praktycznie nie mówi. Słychać o nich, gdy zostawią rodzinę i pójdą w swoją drogę, na której nie będzie dziecka z niepełnosprawnością przez 24 godziny.  


Ja przez długi czas po urodzeniu Agaty nie zastanawiałam się, co czuł Witek. Był przy mnie i mi pomagał. A ja myślałam o dziecku. I tak mijał czas. 

Ale jak czuje się ojciec w sytuacji, gdy usłyszy diagnozę o niepełnosprawności swojego dziecka? Ojcu ogólnie jest ciężej zrozumieć i pokochać takiego małego szkraba, który tylko je, śpi i płacze. Nie buzują w nim hormony, nie nosił tego dziecka z brzuchu, nie odczuwał kopania w wątrobę, nie rodził. Jego miłość przychodzi z czasem. Zauważyłam, że ojcowie włączają się aktywnie w wychowanie dziecka, gdy dziecko zaczyna jeździć na rowerze, idzie na boisko kopać piłkę. Czyli wtedy, gdy dziecko staje się bardziej rozumną istotą i nie zadaje po raz setny pytań a co toa dlaczego?

A jak ma znaleźć w sobie pozytywne uczucia do dziecka ojciec, który właśnie dostał od lekarza tzw. obuchem w łeb? Diagnoza przytłacza. A jego żona poświęca mnóstwo czasu dziecku. Czy jest jakaś chwila na rozmowy o uczuciach ojca? Mało. A jeżeli się znajdzie, to czy ojciec przyzna się, że jest mu źle? Przecież mężczyźni mają być dzielni i silni. Matka zapłacze. Rozładuje swoje wewnętrzne napięcie, które popłynie razem ze łzami. A ojciec? Przecież chłopaki nie płaczą. 

Jeden ojciec powiedział mi, że przez pół roku nie mógł obejrzeć żadnego zdjęcia dziecka z zespołem Downa. Nie czytał żadnej porady, nie wziął do ręki ani jednej broszurki na ten temat. Dziś działa aktywnie w fundacji na rzecz dzieci z niepełnosprawnością. 

Zdarza się, że ojciec nie wytrzyma i odejdzie. Wtedy zaczyna się o nim mówić: jak on mógł? Egoista. Zostawił matkę z takim dzieckiem!  Nie rozmawiałam z takim ojcem - miałabym na to dużą ochotę, bo dlaczego ojcowie podejmują taką decyzję? Przytłacza ich niepełnosprawność dziecka? Czy może przytłacza ich sytuacja w domu? Całe życie obraca się wokół dziecka z niepełnosprawnością. A on? Gdzieś z boku. Z własnym bólem, z własnym strachem? A może faktycznie jest egoistą i chce łatwego życia, bez takiego obciążenia? A może sam jest chory i nie nadaje się na ojca? 

Na pewno urodzenie się dziecka z niepełnosprawnością jest sprawdzianem dla związku. Matka i ojciec. Mąż i żona. Nie powinni zapominać o sobie nawzajem. Rozmowa, wzajemna pomoc, czuły dotyk sprawią, że będzie im obojgu lżej. A matka nie powinna brać wszystkiego na swoje barki i zostawiać gdzieś z boku męża (co niestety się zdarza). Chociaż czasami jest tak, że to ojciec przejmuje obowiązki związane z wychowaniem i rehabilitacją dziecka z niepełnosprawnością. Tak na przykład było w sytuacji pana Andrzeja Suchcickiego i jego żony Ewy (pan Andrzej Suchcicki jest założycielem Stowarzyszenia "Bardziej Kochani"). " Ja stałem się tatomamą. Natalia miała dwa latka, moja żona poszła w biznesy, a ja zwolniłem się z pracy i zająłem Natalią i domem. Jestem przekonany, że to było ucieczkowe ze strony mojej żony - Ewy. Pamiętam, gdy razem z Ewą Danielewską robiliśmy pierwszy numer kwartalnika. My tu o piśmie, a Ewa w kuchni robi herbatę i słucha prognozy pogody, w ogóle się tym nie interesowała". (fragment wywiadu zamieszczonego w książce pt. Lista obecności. Rozmowy z ojcami osób z zespołem Downa). 

Ojcostwo ma różne oblicza. I tak jak pisałam  w "Ta zła matka", że matka jest tylko człowiekiem, tak samo ojciec jest tylko człowiekiem. 

Źródło zdjęcia: Internet

More about: |

Follow Me

Zapisz się do Newslettera

ciekawe dodatki

Tags

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj