Jak zachęcić dziecko do czytania

Z badań wynika, że coraz mniej czytamy książek. My jako społeczeństwo. Dzieci niestety to również dotyczy. A przecież, gdy nie czytamy książek, to nasza wyobraźnia umiera. 

Dzięki książkom możemy być wszędzie, w każdym miejscu we Wszechświecie.

Gdy czytam, odrywam się całkowicie od rzeczywistości. Mój umysł podąża za kolejnymi zdaniami, które pochłaniam. Dzięki temu się relaksuję. 

Moją miłośią do książek chciałam również zarazić moje dzieci. Udało mi się, chociaż z Jankiem nie było łatwo. 

 

Czytam dzieciom od małego zespół Downa

To jest moim zdaniem podstawowa rzecz. Kładłam się z dziećmi na łóżku, albo siadaliśmy na podłodze i czytałam. Moje dzieci uwielbiały te chwile. Mieliśmy rytuał czytania przed snem. Brałam również książkę na plażę, nad jezioro. Dużo czytałam. Ale nie w sytuacjach, gdy dzieci były pełne energii i nie skupiłyby się na czytaniu. 

Puszczałam dzieciom płyty z bajkami do słuchania.  Niestety tu trzeba wybierać, bo nie każdy lektor na tyle ciekawie czyta, że słucha się go z przyjemnością. Hitem u nas w domu były Dzieci z Bullerbyn w wykonaniu Edyty Jungowskiej. 

Przeczytajcie dla mnie bardzo ważny artykuł: Czytałam Agacie i co się okazało

 

Szukam odpowiedniej książki

Nastał taki czas, że przestałam czytać dzieciom książki w tak dużych ilościach. Oboje potrafili już czytać. Myślałam, że skoro słuchały, gdy czytałam, zaczną same pochłaniać książkę za książkę. U Agaty tak było - połknęła bakcyla książkowego. Janek niestety nie. Nie chciał czytać sam. Podsuwałam mu różne książki, ale nie był nimi w ogóle zainteresowany. Zasięgnęłam informacji na FB - jakie książki w tej chwili dzieci czytają z zapartym tchem. Kupiłam na allegro cały cykl Baśnioboru. Janek obejrzał okładki i podsumował - E, nuda. No to się wkurzyłam. Gdy Janek szykował się do spania usiadłam u niego w pokoju i zaczęłam czytać pierwszy tom. Janek słuchał. Gdy doszłam do ciekawego momentu zamknęłam książkę i położyłam mu na stoliku. Jak chcesz się dowiedzieć co dalej, to musisz sam poczytać. Janek wręcz pochłonął cały cykl Baśnioboru. Kupiłam na allegro kolejną serię - Zwiadowca. I jakbym miała deja vu. Obejrzał okładki - E nuda. Zastosowałam znowu swoją technikę. Poskutkowała. Na zdjęciu obok jest Janek, który czyta Zwiadowcę o 23:30. W tej chwili Janek sam chodzi do biblioteki. Wybiera książki, które mu się podobają, rozmawia z paniami pracującymi w bibliotece. Powiedział, że będzie chodzić do biblioteki czytać, bo tam panuje taka fajna atmosfer. 

Jeżeli dziecko nie lubi czytać, to nie znalazło jeszcze odpowiedniej książki

czytanie książek

  

Jestem przykładem dla dzieci

Dzieci czerpią przykład z dorosłych.

Moje dzieci bardzo często widzą mnie z książką w ręku. A gdy zbliżam się do końca książki, to wiedzą, że mama wróci do świata rzeczywistego, gdy skończy książkę.

Na półkach mam bardzo dużo książek, do których wiem, że wrócę w przyszłości. Chodzę do biblioteki. Kupuję książki. Chodzę na akcje wymiany książek.

Dzieci widzą, że czytanie to fajna rzecz. Mama się dobrze bawi, gdy czyta. Często woli książkę niż telewizję. Czyli coś w tym musi być. 

 

Jeżeli uważacie, że to wartościowy tekst, dajcie lajka, puśćcie tekst dalej w świat. 

 


A jakie Wy dalibyście rady, żeby wzbudzić w dzieciach chęć czytania książki? Co robicie, żeby dzieci czytały? Jakie książki czytają Wasze dzieci? 


 

Przeczytaj również:

Jak rozwijać kreatywność u dzieci - sprawdzone sposoby

O cudownym sposobie na dzieci - na męża też zadziała

Rewelacyjna zasada komunikacji z dziećmi

 

 

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin