Agata odkrywa swoją niepełnosprawność

Kilka lat temu zapytałam psychologa Bogusława Borysa, kiedy mam powiedzieć Agacie o zespole Downa, o jej niepełnosprawności. Powiedział: Dopiero gdy sama zapyta. Właśnie nadszedł ten czas. 

 Agata już dawno analizowała w lustrze swoje oczy. Któregoś dnia zapytała:

- Mama, dlaczego ja mam inne oczy. Inne niż ty, inne niż tata?

- Każdy z nas jest inny. Tata ma oczy brązowe, ja szare, babcia Lucynka trochę skośne, babcia Teresa większe

Moje tłumaczenie nie zaspokoiło ciekawości i niepokoju Agaty. Gdy widziała w telewizji, w książce, na ulicy osobę o korzeniach azjatyckich mówiła:

- O, wygląda tak jak ja!

 

Dwa dni temu oglądałyśmy zdjęcia Agaty. Opowiadałam jej, że była bardzo malutka, bo urodziła się za wcześnie. zespół Downa

- Mamo, to ja jestem niepełnosprawna, bo urodziłam się za wcześnie?

- Nie, to nawet było korzystne dla ciebie (dygresja: Kiedyś czytałam, że komórki w mózgu dziecka z zespołem Downa zaczynają umierać, gdy jeszcze nie przyszło na świat). Urodziłaś się z zespołem Downa. Masz trochę skośne oczy, twój mały paluszek jest lekko zgięty. Rozwijasz się w swoim tempie. Zaczęłaś chodzić, gdy miałaś dwa lata, a Janek, gdy miał rok. Nauczyłaś się czytać w wieku 10 lat, a Janek w wieku 7 lat

Agata uśmiechnęła się. Zaakceptowała moje tłumaczenie. 

Agata wykorzystuje swoją niepełnosprawność:

 Spieszyłyśmy się i to bardzo. Ale dla Agaty czas ma często inny wymiar niż dla mnie. Agata ubierała się powoli. Bardzo powoli. 

- Agata pospiesz się!

- Tak, tak (tempo się nie zmieniło).

- Agata, czy nie możesz się pospieszyć? 

- Nie mogę, przecież jestem niepełnosprawna. 

 

Przeczytaj również:

 

Trzy rzeczy, których nauczyła mnie moja córka

 

 

Kim ty jesteś Downie

 

Jestem matką niepełnosprawnego dziecka. 7 porad dla innych mam

 

 

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin