Ta zła matka

Na matkach ciąży ogromna odpowiedzialność. Mamy wychować porządnego człowieka. Mamy być doskonałe w tym co robimy. Sama się przez chwilę złapałam w tę pułapkę.

Oto scenka, której byłam świadkiem.

W pociągu jechała dziewczynka z mamą. Przez dwie godziny dziewczynka chciała na siebie zwrócić uwagę.

- Mamo zrobię ci zdjęcie.

- Yhm – mama miała wzrok skupiony na ebooku.

- Mamo weź lalkę. Zrobię ci zdjęcie z lalką. – Mama wzięła lalkę i położyła sobie na kolanie. Nie popatrzyła na córkę. Lalka nie zapozowała do zdjęcia.

- Mamo, nie wiem jak otworzyć grę na tablecie.

- Ja też nie wiem. – mama prawie warknęła - Musisz zapytać tatę

- Mamo, kocham ciebie.

- Yhm. Ja też ciebie kocham - Wzrok mamy skupiał się na tekście w ebooku. Nie zatrzymał się na dziecku.

Pomyślałam sobie: no nie, to już przesada. Dziewczynka ma mamę o wyjątkowo chłodnym sercu. Nie rozumiałam takiego zachowania. Matka ma przecież ogromny wpływ na dziecko. Jak ta dziewczynka będzie sobie później radzić w życiu? No właśnie.

Paula Caplan, autorka książki „Nie obwiniaj matki” przeanalizowała 125 artykułów opublikowanych w czasopismach poświęconych zdrowiu psychicznemu. Wniosek: w 72 z nich za problemy występujące u dzieci obwinia się matki.

Na półkach w księgarniach tomy książek z cyklu: co zrobić żeby dziecko było szczęśliwe, co zrobić żeby dziecko było inteligentne, co zrobić żeby dziecko poradziło sobie w dorosłym życiu.

Ale, czy matka dostała instrukcję obsługi dziecka? Nie. Najczęściej stara się jak może. Przeczyta jeden poradnik. Przeczyta drugi poradnik. Omówi problemy wychowawcze z koleżanką, ze swoją matką. Ale nadal popełnia błędy. Jakby tak się zastanowić, to jest to powód do depresji. Przecież to jest niewiarygodnie silne obciążenie psychiczne że nie jest się tak idealną. Presja społeczna jest ogromna, żeby dobrze wywiązać się ze swojej roli. Czas, który matka poświęca dziecku nie zostanie wynagrodzony - bez informacji zwrotnej typu: mamo jesteś super! Dziękuję!

Wróćmy do sceny z przedziału. Gdybym wysiadła z pociągu w momencie, w którym przestałam pisać akapit powyżej, w mojej głowie pozostałby obraz matki chłodnej, nieprzystępnej, która nie potrafi zainteresować się własnym dzieckiem. A jak to wyglądało dalej? Prześledźmy. 

Mama schowała ebooka do torby. I ten gest przełączył scenę w pociągu na całkiem inny film. Mama wyjęła kolorowe spinki do włosów. Zaczesała czule kosmyk włosów za ucho córki. Chcesz sweterek? Zapytała. Dziewczynka usiadła na jej kolanach. Zaśpiewały cicho piosenkę. Potem drugą.

Ta sama mama, ta sama dziewczynka, ten sam pociąg. Tylko dwa całkiem inne obrazki.

Tak sobie myślę, że w pierwszej scence mogłaby powiedzieć: kochanie teraz jest czas dla mnie. Poczytam sobie, a ty się pobaw. Mogłaby czulej spojrzeć na córkę. Mogłaby wiele rzeczy. Ale jest tylko człowiekiem. Beata Pawlikowska na swoim Facebooku w dniu matki napisała: dziękuję Ci kochana mamo, za wszystko, co umiałaś mi dać.  

Dlatego, pytanie brzmi: czy możemy obwiniać matki? Czy możemy wymagać od nich, żeby były doskonałe? Ja uważam, że nie. Tym bardziej, że jesteśmy sami odpowiedzialni za swoje życie. 

 

Jeżeli spodobał Wam się mój artykuł, pchnijcie go dalej. :-)


Podzielcie się swoją opinią na ten temat.  Jestem ciekawa jakie są wasze przemyślenia, spostrzeżenia. 


 

Zainteresuje Was również:

Agata odkrywa swoją niepełnosprawność

Klasa sportowa - czy to był zły wybór dla Janka?

Jak zachęcić dziecko do czytania?

Rewelacyjna zasada komunikacji z dziećmi - działa cuda

 

No to pa!

Ok! Olga Komorowska

 

 

Zdjęcie z Fotolia.pl

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin