Jak wspierać dziecko w szkole

Szkoła to nauka. Ale również kontakty z nauczycielami, z kolegami i koleżankami. A te kontakty nie zawsze są łatwe. 

 Szkoła to jest miejsce, gdzie dzieci spędzają dużą część swojego dnia. Stają przed różnymi wyzwaniami. Uczą się nie tylko historii i matematyki, ale również samego życia i zasad współżycia. Jako dorośli możemy pomóc im w poruszaniu się w szkolnym świecie. 

Szybko interweniować

Janek przez trzy lata chodził do szkoły pod domem babci. Była to mała szkoła. Jego klasa była niewielka - 17 uczniów. Z jednej strony super - bo taką klasę łatwo jest przypilnować, z drugiej strony fatalnie, bo w klasie było tylko czterech chłopców.

Za mało, żeby nawiązały się przyjaźnie.

Dominik był chłopcem, który chciał podporządkować sobie kolegów. A Janek nie chciał działać pod czyimś wpływem. Dominik najpierw kazał przynieść Jankowi pieniądze. Na szczęście Janek zapytał mnie, czy to jest w porządku. Powiedziałam, że nie. Nie zaniósł Dominikowi pieniędzy, a ja zapewniłam, że ma moje wsparcie niezależnie co się wydarzy. Kolejny krok Dominika, to było poniżenie Janka. Rzucał z kolegami koszulkę Janka z wf i Janek nie był w stanie jej odebrać. Gdy tylko Janek nam to opowiedział, zadzwoniliśmy do mamy Dominika, a w szkole porozmawialiśmy z nauczycielem. Janek wiedział, że pomogliśmy rozwiązać konflikt. W szkole również była szybka reakcja - rozmowy z chłopcami, zajęcia integracyjne. Pomogło. 

 

Inspirować i zaciekawiać wiedzą

Żeby dziecko chciało się uczyć, musi mieć motywację. To oczywiście mogą być oceny albo renoma w klasie. Ale dla mnie najważniejszą rzeczą jest ciekawość świata. Jeżeli dziecko czymś się interesuje, to łatwiej mu będzie wiedza wchodziła do głowy i chętniej będzie sięgało po podręczniki. 

Dlatego wykorzystuję różne sytuacje do nauki.

Gdy jesteśmy gdzieś na wakacjach sprawdzam, czy w pobliżu jest ciekawe muzeum. Uwielbiam muzea etnograficzne, gdzie można obejrzeć jak kiedyś żyli ludzie. W tej chwili w muzeach przewodnicy naprawdę się starają przy oprowadzaniu wycieczek. Przed wakacjami byliśmy w muzeum węgla kamiennego, co opisałam we wpisie o Nowej Rudzie.  

Zadaję różne pytania. Na przykład, czy człowiek zawsze korzystał z soli? 

Na historii Janek zaczął uczyć się o Piastach, to mówię o! mój ulubiony okres w historii. Pokaż, co tam masz, może sama dowiem się czegoś ciekawego.  

Akceptować wybory dziecka i samemu podpowiadać

Dzieci powoli uczą się samych siebie i odkrywają co sprawia im przyjemność. 

Janek chodził na początku na zajęcia karate. Nie podobały mu się. Ok. Ale poszukaliśmy innych zajęć, które nauczyłyby go technik walki i samoobrony. Zapisaliśmy go na aikido i okazało się, że Janek pokochał te zajęcia. Być może również dlatego, że w szkole już kilka razy przydały mu się techniki których się tam nauczył. Niestety. 

Janek zaskoczył nas również swoim zaangażowaniem w lekcje śpiewu. Zaczął chodzić, przy okazji tego, że Agata rozpoczęła naukę śpiewu. Myślałam, że pójdzie na dwie lekcje, a rozpoczął teraz drugi rok. 

Nie myśleć za dziecko

Mamo, przyniesiesz mi zeszyt do matematyki, bo zapomniałem? Niestety nie. 

Jestem wredna? Nie. Uczę Janka samodyscypliny i odpowiedzialności za to, co zrobi. Dostanie np. Trudno. Następnym razem musi się lepiej spakować. 

Chociaż przyznam się, że raz zaniosłam Jankowi drugie śniadanie do szkoły. Janek jest w klasie sportowej i musi się dobrze odżywiać, więc gdy zobaczyłam kanapki w kuchni na stole, stwierdziłam, że zrobię wyjątek. Ale zrobiłam to w taki sposób, że więcej Janek nie zapomniał śniadania. Poszłam na przerwie, z daleka zawołałam Janka i krzyknęłam, że zapomniał drugiego śniadania. To było wredne, ale zrobiłam to z czystą premedytacją. Powiedziałam potem Jankowi, że jeżeli zapomni następnym razem kanapek do szkoły, to znowu opiekuńcza mama przyjdzie do szkoły. 

Nie krytykować nauczycieli i szkoły przy dzieckuszkoła

Niestety często słyszę, gdy rodzice wypowiadają się negatywnie na temat nauczyciela i szkoły przy dziecku. Oczywiście nie każdy nauczyciel jest idealny, ale przy dziecku powinniśmy uważać na słowa. Stwierdzenie: co za durny nauczyciel! albo Kretyn, po prostu kretyn! pokazują dziecku, że nie musi się liczyć z tym co mówi nauczyciel. Nauczyciel przestaje być autorytetem. Moim zdaniem lepiej jest powiedzieć: Pójdę i porozmawiam z nauczycielem. Wyjaśnię. I potem często się okazuje, że wystarczy porozmawiać i sytuacja jest wyjaśniona. 

Nie kupować zeszytów z tekstami demotywującymi

Takie zeszyty, jak na zdjęciu obok, widziałam w Empiku. Dla dziecka, które uczy się w gimnazjum albo w liceum, takie teksty mogą wydać się dowcipne. Ale według mnie młodsze dziecko weźmie sobie do serca, to co jest zapisane i będzie miało świetne wytłumaczenie na swoją niechęć do nauki. 

Rozmawiać o narkotykach, wykorzystywaniu, przemocy

Ja rozmawiam z dziećmi na te tematy Czytam im różne opowiadania, historie. Odpowiadam na pytania, nawet te trudne. Na przykład ostatnio Janek mnie zapytał, czy próbowałam kiedyś narkotyków.

Niestety te zjawiska występują w szkołach. Nauczył mnie tego Dominik, kolega z Janka klasy. Dzieci o wielu rzeczach nam nie mówią, co nie znaczy, że nie widzą, że im się nie zdarzają przykrości. Lepiej opowiedzieć, wyczulić i przedyskutować zanim dojdzie do pewnych zdarzeń. 

Mieliśmy kiedyś okazję zobaczyć młodego chłopaka, który leżał półprzytomny na ławce. Obok stali bezradni koledzy, a żwirową alejką wciskając pedał gazu jechał ojciec chłopaka. Wykorzystałam tę scenę do porozmawiania o narkotykach i ich skutkach. Była to bardzo dobra okazja, do omówienia tego trudnego zagadnienia, ponieważ dzieci widziały bezradność, strach i niemoc. 

  


Cieszę się, że mogłam się z Tobą podzielić moimi przemyśleniami. Zgadzasz się ze mną? Daj znać w komentarzu, co o tym myślisz. 

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to podaj go proszę dalej. 

Miłego dnia!

Ok blog Olga Komorowska


 

P.S. A z tematu szkoły napisałam jeszcze takie posty:

 Jak zachęcić dziecko do czytania

 Jak rozwijać kreatywność u dzieci

Czy klasa sportowa to dobry wybór

 

 

 

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin