Seks, czy przemoc - co powinny oglądać dzieci

Filmy w telewizji mają oznaczenia: od lat 12, od lat 16. Nie wiem, kto ustala te zasady, ale często są one jakby z kosmosu.

Przy niektórych filmach od lat 16 żałuję, że dzieci go ze mną nie oglądały i odwrotnie, przy niektórych filmach od lat 12 żałuję, że zaczęły go ze mną oglądać. Problem z tą drugą kategorią filmów jest taki, że są w godzinach oglądalności telewizji przez dzieci. 

A najdziwniejsze jest to, że w niewielu filmach od lat 12 jest seks, natomiast  przemocy oglądam naprawdę dużo. I zastanawiam się dlaczego? Co jest człowiekowi bliższe? Co jest bardziej naturalne? Seks, czy przemoc? Sama złapałam się jakiś czas temu na tym, że gdy między jakąś parą w filmie temperatura się podnosiła, mówiłam do dzieci - zasłońce oczy. Na szczęście puknęłam się w głowę. Skąd dzieci mają się dowiedzieć czegoś o seksie? Z Internetu? Z filmów pornograficznych oglądanych po kryjomu, bo seks to zakazany owoc? Przecież obejrzenie filmu, w którym jest scena, gdy para się kocha w łóżku, to świetna okazja, żeby z dziećmi porozmawiać o seksie, o miłości, i o tym, skąd się biorą dzieci. 

Tylko nie zrozum mnie źle - nie oglądam z dziećmi filmów pornograficznych. Na przykład scena z filmu Forest Gump, gdy Jenny przychodzi wieczorem do Foresta, wsuwa się do niego pod kołdrę, jest jak najbardziej odpowiednia dla dzieci. 

 

Jeżeli chodzi o seks, to wygląda to tak: 

 

Jakiś czas temu dziewięcioletni Janek razem z kolegami z klatki, znaleźli książkę u rodziców jednego z nich, na półce. Chłopcy byli bardzo ciekawi, co jest w środku, bo książka była o seksie. Pokazywała różne pozycje seksualne. Chłopcy obejrzeli kilka stron i wyrzucili książkę za szafę. Z obrzydzeniem i odrazą. Skąd to wiem? Janek mi opowiedział.  

Kilka dni później Janek powiedział:

- Mamo, seks jest obrzydliwy.

Janku, seks może być piękny, bo jest wynikiem miłości. W wyniku seksu rodzą się dzieci

 

Janek (lat 11) powiedział, że jego kolega z klasy chwalił się, że oglądał przez półtorej godziny pornusa.  

 

Po co dzieci mają po kryjomu szukać informacji o seksie? Jeżeli będziemy podchodzić do tematu naturalnie, one też będą. Ja nie chciałabym, żeby Janek w wieku 11 lat oglądał filmy pornograficzne. Na pewno nie byłoby to obojętne dla jego psychiki.  

 

Jeżeli chodzi o przemoc, wygląda to tak:

 

Wypożyczyłam Jankowi 2 książki z biblioteki. Na okładce jednej z książek był obrazek walczących zbrojnych ludzi i groźnego smoka ziejącego ogniem, na drugiej był też smok, ale w bardziej cukierkowym wydaniu. Obie książki wydały mi się tak samo fajne, ale tej drugiej Janek nawet nie zaczął czytać. Dlaczego? Bo obrazek wskazywał, że może to być książka dla młodszych dzieci - chociaż tak nie było.  

 

Pamiętam, gdy oglądałam wspólnie z dziećmi film, od lat 12-tu, w pewnym momencie pojawiły się sceny, które uznałam, za zbyt mocne jak dla moich dzieci. Na co Janek stwierdził, żebym nie wyłączała telewizora, bo na nim to już nie robi wrażenia. Jest przyzwyczajony.  

 

Jako matka przeżyłam w tym momencie szok. 

 

Weźmy na przykład film: "Kroniki Shannary". Film jest od lat 12-tu (co prawda był nadawany późniejszą porą, ale nie mogłam pisząc ten tekst, wyszukać filmu, który by mi pasował). Seksu nie ma, jedynie czułe spojrzenie w oczy, buziak i pobudka pod kołdrą. Aktorzy grają bardzo słabo i nieprzekonywująco. Pomysł na temat całkiem niezły, tylko wiele scen, w których widz mógłby się wciągnąć w akcję przedstawiona jest bardzo powierzchownie.

Za to, gdy ktoś dostanie butem w nos, to krew leci w tak sugestywny sposób, że ma się wrażenie, że przez dziurki w nosie wypływa mózg. Potwory, złe moce i mroczne krainy są tak posępne, szpetne i upiorne, że skusiłam się raklamą filmu - pomyślałam, o! świetny film do prasowania i do zresetowania mózgu (jak to człowieka ciągnie do tych złych mocy). Obejrzałam jednak trzy odcinki i stwierdziłam, że nie ma sensu tracić czasu na taki film. Jedyne, co przyciąga w tym filmie to przemoc, krew i upiory, a dla mnie to trochę za mało. Ale myślę, że dla młodzieży i dzieci mogłoby być kuszące.  

 

Z kolei film: 

 

jest od lat 16-tu. I nie mogę zrozumieć, dlaczego. Może dlatego, że teściowa Grega jest seksuologiem i pokazuje seniorom ćwiczenia, dzięki którym będą mieć przyjemność z seksu (ale to może było we wcześniejszej części, nie pamiętam). Z przemocy dla odmiany jest tu scena, gdy teść (czyli Robert de Niro) uderza plastikowymi kulkami Grega po uszach (to miało być chyba zabawne). 

Gdzie tu sens? Kto ustala dla filmów granice oglądalności? 

Dlaczego dzisiaj tak wszystko musi ociekać przemocą, pokazywać okrucieństwo i lejącą się krew?

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przyzwyczajamy się do brutalnych obrazów i chcemy kolejnych, mocniejszych bodźców. 

 

Jestem ciekawa, czy zgodzisz się ze mną? Czy też uważasz, że przemocy w filmach od lat 12 jest za dużo? A co z seksem w filmach, które mogą oglądać również dzieci? Wpis wydał Ci się ciekawy i ważny? 

 

Do następnego razu! 

OK Olga Komorowska

 

P. S. 

Zapraszam Ciebie do przeczytania również poniższych wpisów:

Jakie mój syna ma sposoby na naukę w szkole?

Jak wspierać dzieci w szkole?

Wybraliśmy dla Janka klasę sportową - czy to był dobry wybór?

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin