Prosty sposób na dzieci - na męża też zadziała

Ty: posprzątaj pokój. Wyrzuć śmieci. Dziecko: zaraz! Ale… A… Znalazłam cudowny sposób, żeby dzieci pomagały mi w domu bez dyskusji.

Wiem, że nie można powiedzieć dziecku: posprzątaj pokój (bo to dla niego abstrakcja), tylko włóż klocki do pudełka, poukładaj książki na półce. Itd.

Stosowałam się do tych zaleceń. Janek pochowaj klocki! Janek poukładaj koszulki w szafie! Agata psy nie mają wody. Agata skocz po bułki.

Teoria sobie, a rzeczywistość sobie.

Miałam wrażenie, że jestem na polu bitwy i niekoniecznie moje działania zmierzają w dobrym kierunku. 
Słyszałam: zaraz! Ale mamo, ja już dziś pracowałem/pracowałam. A Agata…. A Janek…..

Hm, myślałam. Co jest?

Pewnego dnia zdarzył się cud i ten cud trwa do dzisiaj. Odkryłam sposób na moje dzieci. Całkiem przez przypadek.

Wychodziłam z domu na dłużej, a dzieci nie były tego dnia w szkole. Na kartce sporządziłam listę, co ma zrobić Agata, co Janek a co wspólnie.

dzieci

Gdy wróciłam do domu wszystko było zrobione. Kolejne rzeczy odhaczone.

Hm, pomyślałam. Spróbuję jeszcze raz. Następnego dnia znów sporządziłam listę. Powiedziałam dzieciom, że leży na stole. Dzieci same podeszły, przeczytały i ustaliły co będę robić i kiedy.

I zrobiły. Po trochu, z przerwami. Ale wieczorem cała lista była odhaczona

Zapytałam Janka co się zmieniło. Przecież zadań mają tyle samo.

Tak mamo, ale teraz wiem co mam robić i wiem ile. A poprzednio gdy zrobiłem jedną rzecz, to chyba za karę dostawałem kolejną.


Zdjęcia w artykule pochodzą ze strony pixabay.com, infografika zrobiona przy pomocy piktochart.

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin