Jak nas oszukują sprzedawcy

Dzień dobry, poproszę kawę cappuccino. Średnią, czy dużą? A jest mała? Jest. To małą poproszę. 

 

Taką dyskusję przeprowadziłam w Starbucks. Dlaczego sprzedawca nie zapytał: mała, średnia, czy duża? Ze względu na cenę. Chciał więcej zarobić.

Zastanawiam się, dlaczego, gdy idę na zakupy muszę być czujna? Czy kupowanie spodni, butów, kawy nie powinno być przyjemnym zajęciem? 

Jakie triki stosują sprzedawcy, żeby więcej i drożej sprzedać? Oto moja lista ich sposobów. 

 

1. Cena od 39,90 zł

Taka etykietka kusi nas, żeby podejść do wieszaka. Co robimy? Idziemy, bo przecież super okazja! Ale uwaga! Na tym wieszaku tylko dwie rzeczy mają cenę 39,90. Sprzedawca nas nie okłamał, to fakt. Ale musimy uważać, żeby w szale zakupów nie kupić bluzki w cenie 120 zł, w momencie, gdy chcieliśmy wydać niecałe 40 zł.

 

2. Kup 2 sztuki, a trzecią dostaniesz gratis 

Znowu okazja! Dostanę coś gratis. Hurra! Tylko chwila, po co mi trzy sztuki szamponu, gdy przyszłam kupić krem? Ach, zrobię zapas, przecież szampon ma długi termin ważności. 

 

3. Najpierw cena droższego produktu

Pomimo, że znam ten trik, kupiłam. Dopiero po wyjściu ze sklepu dostałam olśnienia. No przecież! Właśnie sprzedawca przerobił mnie stosując najprostszy chwyt w sprzedaży! Na czym to polega? Idziesz do sprzedawcy i mówisz: Interesuje mnie ekspres do kawy. Który by pan polecił? Sprzedawca podchodzi do półki i prezentuje towar: Ten parzy kawę o wysublimowanym zapachu. Ekspres sam się czyści, 5 lat gwarancji. Kosztuje 2999 zł. Ty na to: Nie, to, zdecydowanie za drogo. Sprzedawca: Tu mamy również bardzo dobry ekspres. Parzy świetną kawę. I kosztuje tylko 1990 zł. Co robisz? Kupujesz, bo ten drugi ekspres wydaje ci się bardzo tani w porównaniu z poprzednim. Nie ma to jak super okazja!

4. Darmowa przesyłka

Kupujesz w sklepie internetowym. Wartość twoich zakupów, to 120 zł. Nagle wyskakuje okienko: Do darmowej przesyłki brakuje tylko 30 zł! Co robisz? Szukasz produktu, w cenie przynajmniej 30 zł. To nic, że minutę wcześniej wcale nie myślałaś/myślałeś o tym produkcie, że wcześniej nie był Ci potrzebny. Ale jak można zapłacić za przesyłkę, skoro może być darmowa?

5. Mam telefon za 1 zł

Nie, nie masz. Płacisz za telefon w abonamencie. 

6. Tylko dziś! Jeszcze tylko dwie godziny!

Takiej okazji nie można przegapić! Przecież za chwilę super okazja się skończy! Najczęściej w tym momencie nie porównujesz cen, nie masz czasu na zastanowienie. Kupujesz. 

7. Cena 199 zł

Czy cena 199, to bardziej 190 zł, czy bardziej 200 zł? A co odpowiemy na pytanie  ile to kosztowało?

8. Tylko 2 zł dziennie!

Super! 2 zł dziennie? Tyle co batonik w sklepie. Stać mnie na to, żeby wydać 2 zł na ubezpieczenie. A co powiesz na cenę 732 zł rocznie? Brzmi gorzej. Nie kupuję. A przecież mówimy o tej samej kwocie w skali roku. 

9. Nazwa marki

Lavard, Wittchen, Kazar, Recman. Wiele polskich firm ma nazwę, która brzmi obco, nie po polsku. Dlaczego? Żebyśmy kupili ich produkty. Polska etykietka nie kojarzy się z dobrym jakościowo produktem odzieżowym.

Listę 40 polskich marek znajdziecie na stronie Mr Vintage. Niektóre nazwy zaskakują. 

10. Oświetlenie

Zauważyliście jak pięknie wygląda mięso w sklepie? Jaki ma kolor? Aż chce się kupić. 

Natomiast nie mogę zrozumieć oświetlenia w sklepach odzieżowych. Kolory ubrań wyglądają często na inne niż są w rzeczywistości. Dlatego kupuję tylko w sklepach, w których mogę oddać produkt. 

 


 

To są moje spostrzeżenia. A jakie triki Wy zauważyliście? Na co mam zwrócić jeszcze uwagę idąc do sklepu? Jestem ciekawa co sądzicie . Podzielcie się informacjami w komentarzach pod wpisem albo na Facebooku, Google+. 


 

Jeżeli uznacie mój artykuł za wartościowy, pchnijcie go dalej. Zajmie Wam to tylko sekundę :-) 

 

Przeczytajcie również 

Jak nie dać zakupowemu szaleństwu

O tym, że nie pomagamy innym

Jeżeli chcesz dobrze wypaść

Znaczenie słowa

 

 zdjęcie ze strony: http://pl.freeimages.com/photo/vegetable-sale-in-vietnam-1561862

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin