Dotknij mnie

Jedno słowo: dotyk, a ile doznań. Ból, ciepło, rozkosz, zimno, radość, upokorzenie. 

 

Brałam kiedyś udział w zajęciach z Original Play. Original Play, czyli zabawy pierwotne polegają na tym, że zachowujemy się jak młode wilki. Będąc na czworakach, turlamy się, głową pocieramy o drugą osobę, zaczepiamy barkiem, bujamy się, głaszczemy. Po 20 minutach takich zajęć wstałam i czułam się jak dziecko. Czułam jak radość przenika mnie od czubka głowy po czubek dużego palca u nogi. To było tak niesamowite doznanie, że sama byłam zaskoczona swoimi odczuciami. Co tak na mnie wpłynęło? Dotyk i bliskość z drugim człowiekiem. 

Na tych zajęciach Fred Donaldson (autor metody) uczył, że należy dziecko dotykać kilka razy dziennie. Gdy przechodzisz koło dziecko, połóż mu dosłownie na chwilę rękę na głowie, na ramieniu. Dotknij. Ale czule. Przekaż mu swoje uczucia poprzez dotyk. Dziecko odbierze twoją energię i poczuje się kochane, poczuje w sobie moc. 

Bardzo ważne jest przytulanie. Gdy Agata się urodziła, ważyła 1390 i została na półtora miesiąca w szpitalu. Przychodziłam do niej i ją kangurowałam, czyli przytulałam jej nagie ciałko do mojego ciała. Nawiązywałyśmy więź - bez słów. Ta więż trwa do dzisiaj. 

Gdy Janek był mały, miał ataki złości. Siadałam koło niego i go przytulałam. Czasami na siłę, ponieważ się wyrywał. Ale nie puszczałam, a jego złość powoli znikała. 

Dziś też staram się przytulić Agatę i Janka chociaż raz dziennie, dać całusa, dotknąć czule. Śmieję się, ponieważ Jankowi niewiele brakuje, żeby osiągnąć mój wzrost i mówię, że niedługo to on mamę będzie przytulał. 

Gdy boli nas głowa, brzuch, co robimy? Dotykamy się w czułe miejsce. Liczymy na to, że nasz własny dotyk pomoże. Gdy dziecko ma gorączkę, kładziemy rękę na czole. 

Gdy dziecko zasypia, często przytula się do miękkiej, pluszowej zabawki. 

Czy jest na świecie osoba, która nie lubi masażu? Chyba tylko takie osoby, które są nadwrażliwe na dotyk. Czasami idziemy na masaż, nie dlatego, że bolą nas plecy, ale dlatego, żeby nas ktoś podotykał. Dotyk relaksuje, uspokaja, dodaje energii. 

Dzisiaj dotyk utożsamiany jest z seksualnością. Szkoda. Bo nie zaspokajamy naszej ważnej potrzeby. Czytałam, że osoba, która zaznała w dzieciństwie braku kontaktu fizycznego, będąc dorosłą nie będzie potrafiła okazywać czułości (jedynie przez seks) lub będzie miała z tym trudności. 

Przez dotyk pokazujemy, że kogoś lubimy, że kogoś kochamy, że jesteśmy z nim w trudnej sytuacji. Dotyk działa antystresowo. Dziecku dajemy poczucie bezpieczeństwa. Dotyk, to świadomość naszej więzi z innymi ludźmi. 

 

No to przybijam Tobie piątkę :-). 

Dobrze, że jesteś. 

 


A co Ty myślisz o potrzebie dotyku i tym jak to okazujemy?    

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to podaj go proszę dalej. 


 

 

Jeżeli jeszcze nie czytałeś, to zapraszam Ciebie tutaj:

5 sposobów na szczęście

Dario - historia psa, który znalazł swój dom

Spotkałam się z psychiatrą

 

Miłego dnia!

Olga Komorowska OK blog

 

Zdjecie pochodzi ze strony Fotolia.pl

 

 

 

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin