Co jest nie tak z noworocznymi postanowieniami

Chciałabym schudnąć. Chcę wzmocnić swoją kondycję.  

Chciałabym nauczyć się niemieckiego. Chcę trzymać porządek w dokumentach. 

I wiele rzeczy jeszcze chciałam i nic z tego nie wychodziło.

W  kolejnym roku nie musiałam tworzyć nowej listy postanowień, ponieważ poprzednia była nadal aktualna. 

Człowiek tak ma, że lubi zaczynać nowe rzeczy z początkiem jakiegoś okresu: Odchudzać zacznę się w najbliższy poniedziałek. A co w najbliższy czwartek? Tabliczka czekolady. A w piątek pączek z dżemem i batonik czekoladowy.

A potem, gdy nadchodził poniedziałek w grę wchodziły dwie opcje. Opcja pierwsza polegała na tym, że odkładałam postanowienie na kolejny okres. W końcu co za różnica, czy zacznę w ten, czy w kolejny poniedziałek? Opcja druga polegała na tym, że zaczynałam wdrażać w życie swoje postanowienie, ale najczęściej kończyło się w kolejny poniedziałek albo jeszcze szybciej. 

Liczba książek do nauki niemieckiego ciągle rosła na mojej półce. Bo czułam, że gdy kupię kolejną, to na pewno się wezmę za naukę. Ale niestety to nie pomagało. 

Moje wewnętrzne poczucie, że jest ze mną coś nie tak, było coraz większe. 

 

Ale już tak nie jest. Bo wiem, czego mi brakowało.

 

Motywacji.

Wewnętrznego przekonania, że ja tego chcę. Tak naprawdę chcę. 

 

Kiedy zaczęłam ćwiczyć? Gdy dowiedziałam się, że mam pracować do 67 roku życia. Stwierdziłam, że muszę mieć siły jeszcze na życie na emeryturze. Wzięłam w obroty hulahop, schody, skakankę. Schudłam bez diety 4 kilogramy. W przeciągu dwóch miesięcy. Ale ćwiczyłam rano codziennie, z wyjątkiem niedzieli. Napędzała mnie własna motywacja. Wewnętrzna potrzeba. Zaczęłam ćwiczyć z dnia na dzień. Nie czekałam na Nowy Rok. Nie czekałam do poniedziałku. Zaczęłam następnego dnia. 

Od dawna myślałam o tym, że chcę się nauczyć robić zdjęcia z ustawieniami przesłony, ogniskowej, odpowiedniego światła (do tej pory robiłam zdjęcia komórką). Kilka książek w tym temacie stoi oczywiście na półce.Ale dopiero kilka dni temu poczułam wewnętrzny impuls, żeby to zrobić naprawdę. Wzięłam aparat do ręki i zaczęłam ćwiczyć.

Różnica polega również na użyciu słów. Kiedy mówię: chciałabym schudnąć albo powinnam schudnąć - to tak naprawdę nie mam jeszcze wewnętrznej potrzeby. Powinnam powiedzieć: schudnę 2 kilogramy. Niby mała zamiana słów, a ile znaczy. 

Agata Komorowska

Nie stawiam sobie też od razu zbyt dużych postanowień. Jeżeli chodzi o robienie zdjęć aparatem, to oczywiście moim końcowym celem jest zrobienie przepięknego zdjęcia, którym wszyscy będą się zachwycać i wzdychać na jego widok.

Ale drogę do takiego zdjęcia podzieliłam na mniejsze kawałki. Dlaczego? Bo nauczenie się fotografii, to według mnie praca na kilka lat, i na pewno szybciej się zniechęcę. A tak, to mam już szybko drobny sukces i mogę się cieszyć.

Najpierw rozszyfrowałam wszystkie tajemnicze przyciski i pokrętła w aparacie. Wow! Ogarnęłam temat! Krzyknęlam w pewnym momencie. Potem bawiłam się balansem bieli. No proszę, proszę jakie sztuczki, a ja to zrozumiałam - pomyślałam. Na kolejnym etapie mojej drogi do ogarnięcia tajemnic fotografii, pojechałam z Agatą do Gdańska na nasz babski dzień i bawiłam się dwoma obiektywami.

Tej zabawy jeszcze nie skończyłam (ale już niedługo będę cieszyć i z tego drobnego sukcesu), a wniosek jak na razie mam jeden: robienie zdjęć przy użyciu ustawień manualnych jest zdecydowanie trudniejszą sztuką niż statystyka, której uczę (zobacz np. prześwietlone kamienice).

 

Ja nie tworzę list noworocznych postanowień. Nie planuję nic od poniedziałku. Najważniejsza jest dla mnie moja wewnętrzna potrzeba. To mi daje moc do działania. 

 

A jak jest u Ciebie? Działają u Ciebie listy postanowień noworocznych? Co jest dla Ciebie najważniejsze w realizacji postanowień? 

 

To na tyle w temacie z mojej strony. Jeżeli Wy chcielibyście coś jeszcze dodać, uzupełnić wpis, to śmiało. Możecie to zrobić w komentarzach na FB, albo u mnie na blogu w Disqus. Jeżeli uznaliście, że wpis jest wartościowy, to pchnijcie go dalej, zalajkujcie go. 

 


 

Pozdrawiam serdecznie

OK Olga Komorowska

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin