Projekty dla wykluczonych, które powinieneś poznać

Ponieważ mam córkę z zespołem Downa, 14 lat temu wkroczyłam w inny świat. W tym wpisie poznasz moje marzenia.

Zastanawiam się, czy gdyby Agata przyszła na świat bez swojego bagażu, byłabym dziś w innym miejscu? Na pewno tak. Ale los postanowił obrać dla mnie inną drogę. Pokażę Ci projekty, w których biorę udział i projekty, o których słyszałam i wydają mi się bardzo ważne.

 

1. Starszy brat, starsza siostra

 

Agata Komorowska blog

 

Jest to projekt organizowany przez PSONI, czyli Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.

Agata od grudnia bierze w tym programie udział. 

Osoby z niepełnosprawnością intelektualną są samotne. A mają potrzebę bliskości, tak jak każdy z nas. Chcą być lubiane, chcą kogoś lubić. Agata patrzyła z zazdrością i ze smutkiem w oczach, gdy do Janka przychodzili koledzy, gdy razem biegli na podwórko, gdy Janek do nich zbiegał. Czasami chłopcy brali ją ze sobą. Tak jak dzisiaj, na górkę, na sanki, na lepienie bałwana. Ale to jest męski świat, na który Agata nie zawsze ma ochotę, który nie zawsze ma ochotę być z Agatą. 

A teraz pojawiła się, w życiu Agaty, Julita - studentka drugiego roku architektury. Rozumieją się bardzo dobrze. Ostatnio były w kinie, potem na lodach. We dwie. Julita jest starszą siostrą dla Agaty, dokładnie tak, jak nazywa się projekt. 

Mam jednak marzenie. 

Żeby Agata mogła brać co roku udział w tej inicjatywie. Wiem, że jest to na dzień dzisiejszy niemożliwe, ponieważ jest zbyt mało wolontariuszy. Ale też wiem, jak ważne jest dla Agaty posiadanie przyjaciółki. 

 

2. Przystanek Szekspir 

 

O projekcie Przystanek Szekspir było głośno. Pisały gazety, Radio Gdańsk nadał reportaż, pokazywała telewizja (również ogólnopolska). Dlaczego? Ponieważ w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim pracują osoby z zespołem Downa. W dodatku nie są schowane w kuchni, nie zamiatają schodów, nie biegają ze ścierką. Rozmawiają z widzami, pokazują im ich miejsca w sali, zamykają drzwi, gdy światła zgasną. 

W Polsce jest to pierwszy projekt, w którym osoba z zespołem Downa pracuje "w pierwszym szeregu". A praca dla tych osób jest bardzo ważna. Jak mówi Emilia: Praca to moje marzenie. 

Moim marzeniem jest, żeby takich projektów było więcej. Żeby społeczeństwo polskie spojrzało na osobę z zespołem Downa w innym kontekście niż do tej pory. Żeby Agata miała możliwość znalezienia pracy, gdy będzie dorosła. 

 

3. Orkiestra Vita Activa

 

W orkiestrze tej grają osoby z niepełnosprawnością intelektualną i osoby pełnosprawne. Taka mieszanka. Ale nie wybuchowa. Bo, gdy jesteś na sali i słuchasz, to nie wierzysz, że wśród członków orkiestry są osoby, których życie mogłoby być nic niewarte. Orkiestra jest miejscem, gdzie osoby z niepełnosprawnością intelektualną mogą się spełnić, osiągają sukcesy, ludzie biją brawo. Jest to też miejsce, gdzie nawiązują się relacje koleżeńskie, gdzie życie nabiera sensu. 

Orkiestra jeździ ze swoimi występami po Polsce, była również w kilku miastach za granicą. Ich hasło brzmi: Przez sztukę do samodzielności. 

Mam marzenie. Chciałabym, żeby Agata grała w tej orkiestrze. Nie dlatego, że ktoś będzie jej bił brawo. Ale dlatego, że będzie miała cel w życiu, będzie wychodzić z domu, żeby się spotkać ze swoim zespołem, żeby cieszyć się na postkanie innymi. 

Poniżej Marsz Radeckiego w wykonaniu orkiestry. 

 

 

4. Halo tato

 

Zazwyczaj mówi się o matkach. Natomiast Konrad Kruczkowski stworzył cykl reportaży o ojcostwie. Często bardzo trudnym. O ojcu, którego żona powiesiła się w garażu, o ojcu w rodzinie zastępczej, o ojcu, który żyje w strefie ciszy. I jeszcze o dwóch kolejnych. Ojcowie nie należą oczywiście do grupy osób wykluczonych, ale dodałam ten projekt tutaj, ponieważ mało się o nich mówi. Polecam reportaże - są przejmujące. Również dlatego, że sfera ojcostwa do tej pory nie była tak otwarcie traktowana. 

 

5. Autobus dla bezdomnych

 

Autobus kursuje w nocy ulicami Łodzi. Nie przewozi jednak pasażerów, a ciepłą zupę, herbatę i pomoc medyczną. Dla bezdomnych. Nie każdy bezdomny chce nocować w noclegowni. Mają swoje powody, do których często należy alkohol. W tym roku zima jest dokuczliwa dla osób, których miejsce noclegu jest na dworzu. Nie jest ważne, że po zupę podejdzie ktoś, kto mieszka pod dachem. Widocznie potrzebował. Ja nie pójdę w nocy po miskę ciepłej zupy, mogę sobie sama ugotować.

 

Przeczytaj również moje wpisy:

o trudnym ojcostwie

o samotnym wychowaniu dziecka z zespołem Downa

o życiu z zespołem Downa na Ukrainie

z matką w rodzinie zastępczej

 

Cieszę się, że mogłam się z Tobą podzielić moimi przemyśleniami. Znasz ciekawy projekt? Podziel się ze mną i z innymi. Dobrze jest zobaczyć, ile dobrego dzieje się wokół nas. 

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to podaj go proszę dalej. 

Miłego dnia!

OK Olga Komorowska

 

 

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin