Walentynki - chodź, coś Ci zaproponuję

W dzień zakochanych dajemy sobie prezenty i laurki. Robimy  niespodzianki. A ja proponuję coś innego.

W cukierniach, na ladach stoją ciasta w kształcie serca, na górze koniecznie oblane czerwoną galaretką. W sklepach wiszą czerwone serca. W restauracjach trzeba zamawiać wcześniej miejsca przy stoliku. Zakochani cieszą się i świętują swój dzień. Niektórzy zostają w domu, inni wychodzą na miasto.

Jest to taki dziwny dzień, ponieważ nie wszystkim się podoba. Cieszą się zakochani. Firmy też się cieszą, bo zwiększa się sprzedaż ich produktów. A przeciwnicy tego dnia mówią, że to czysta komercja, że okazywać sobie miłość należy w ciągu roku. A ja powiem, spójrz na to inaczej. 

Skoro jest to dzień, w którym zakochani się cieszą, panuje radość i wesołość to wykorzystajmy tę pozytywną energię i uśmiechnijmy się do innych ludzi. Zwróćmy uwagę, na tych, którzy idą ze skwaszoną miną, którzy są smutni, którzy są samotni. 

Uśmiech może zdziałać cuda. Pamiętam, jak kiedyś stałam na przystanku i czekałam na tramwaj. Było mi strasznie smutno i jednocześnie byłam zła. Gdy patrzyłam na świat rzucając lodowym spojrzeniem, całą złość i smutek roztopił uśmiech kobiety, która też czekała na przystanku. Uśmiechała się pogodnie, promiennie i ciepło. I ten jej uśmiech roztopił powstający lód na moim sercu. Nie wiem, kim była ta kobieta, ale mi pomogła. 

Pamiętasz bajkę o Kaju i Gerdzie? Gerda roztopiła lód w sercu przyjaciela, który pojechał za Królową Śniegu. Jej miłość do Kaja była tak silna, że udało jej się pokonać trudy podróży i wyleczyć Kaja. 

Zróbmy to samo. Podzielmy się swoim szczęściem, radością i zadowoleniem, z tymi, którzy tego nie czują. Może ich spojrzenie na świat, tak jak i moje się zmieni? Nie musimy wybierać się w podróż, wystarczy jeden uśmiech. 

Dzisiaj w sklepie pod domem zobaczyłam drobną, starszą panią. Zwróciłam na nią uwagę, gdy stanęła przy kasie i filigranową dłonią chowała zakupy do siatki. Gdy już miała płacić, poprosiła jeszcze o jednego, małego wafelka. 

Pomyślałam o samotnych ludziach, którzy dostają tak mało ciepła od innych. 

Dlatego uśmiechnijmy się do kogoś na ulicy, a nagły błysk w ich oczach będzie dla nas podziękowaniem. Uśmiech tak niewiele kosztuje. 

To jak, przyłączysz się do mnie i się uśmiechniesz? 

 

A przy okazji chciałabym Ciebie zaprosić do odwiedzenia mojego konta na Instagramie - zobaczysz świat widziany moimi oczami:

 

 

Pozdrawiam serdecznie

OK Olga Komorowska

 

Zapraszam Ciebie jeszcze do przeczytania: 

o początkach mojego macierzyństwa, które nie były łatwe. 

o drugim dziecku, gdy pierwsze jest z niepełnosprawnością

czego nie wolno było robić mojej córce

 

 

 

  

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin