Dlaczego jesteśmy tacy bezduszni

W Gdańsku nastolatki biły na ulicy koleżankę. Na oczach innych uczniów gimnazjum.  

Nikt nie stanął w obronie tej dziewczyny. Grupa młodzieży dobrze się bawiła. Jakiś chłopak nagrywał film i miał przy tym świetną zabawę. 

Zwyrodnialcy? Taka jest dzisiejsza młodzież? 

Nie, to było zachowanie typowo ludzkie. Niestety. Tacy jesteśmy. 

 

Pod linkiem Dziennik Bałtycki, znajdziecie szeroką informację na temat zdarzenia w Gdańsku, łącznie z nagranym filmem. 

 

Napisałam jakiś czas temu wpis Pomóżże człowieku!, ponieważ doświadczyłam na sobie sytuacji, gdy inni stoją i patrzą, na twoją tragedię. Z tego wpisu, przytoczę cytat, który idealnie pasuje do zachowania młodzieży patrzącej na bicie koleżanki:

"Pomimo, że mamy mózg, który służy do myślenia, to szukamy w innych osobach wskazówek, czy należy podjąć jakieś działania. Oczywiście robimy to dyskretnie, żeby nikt nie zauważył. A pozostałe osoby robią tak samo! Myślimy, kurcze, nikt nic nie robi, to znaczy, że nie jest to sytuacja, w której należy pomóc. Przekazujemy sobie nawzajem mylne sygnały, że nie trzeba działać!"

 

Według mnie to był dokładnie ten przypadek. Młodzi ludzie stali i się uśmiechali. Chłopak nagrywał film, zachęcał do bicia, śmiał się. Na twarzach młodzieży nie było widać przerażenia. Młodzi potraktowali tę sytuację jako żart. Ktoś nagrywał film. Przecież nie mogło się to dziać naprawdę! A jednak się działo.

 

Dlaczego nie pomagamy? 

 

Bo inni się zachowują tak, jakby pomoc nie była potrzebna - tak jak w tej historii o bitej nastolatce i w mojej własnej historii z Pomóżże człowieku!

Bo nie wierzymy, że to co się dzieje jest prawdziwe. W tej chwili na Youtube można obejrzeć wiele filmów, które są inscenizowane, w których nagrywane jest ludzkie zachowanie, w których na końcu człowiek się dowiaduje, że brał udział w społecznym eksperymencie. 

Bo, gdy jest nas więcej, to sądzimy, że inni już pomogli. Dlatego gdy przez okno zobaczymy, że pan A wbija nóż w plecy pani B, to nie zaraagujemy (przeczytaj historię, którą opisałam w: Pomóżże człowieku!).

Bo byliśmy oszukani. Ja na przykład nie wiem, czy włączę się jeszcze kiedykolwiek aktywnie w pomoc wysyłając smsy do znajomych. Któregoś dnia dostałam od koleżanki wiadomość, że jest pilnie potrzebna krew RH- dla dziecka. Zadzwoniłam do mojej mamy, szukałam po znajomych. Okazało się potem, że to był kawał - oczywiście autorem nie była moja koleżanka, tylko ktoś na początku całego łańcuszka. Nie wiem, jaką satysfakcję miała ta osoba, która wymyśliła ten żart, ale ja poświęciłam dużo swojej energii na zorganizowanie krwi. I niestety moje zaufanie do takich akcji drastycznie spadło.

Bo myślimy, że to i tak nic nie da. Bo możemy dać tylko 10 zł - a to jest kropla w morzu. Bo wydaje nam się, że pieniądze, które wpłacimy, pójdą do kieszeni prezesa, a nie na wsparcie dziecka. 

Bo się boimy. W Internecie można przeczytać wiele różnych historii na ten temat. Na przykład o policjancie, który został zamordowany, ponieważ chciał pomóc. A my przecież jesteśmy zwykłymi ludkami, bez pałki i bez pistoletu. 

Bo nie wiemy, co mamy zrobić. Tak, nikt nas nie szkolił z tego, co należy zrobić w sytuacji, gdy komuś dzieje się krzywda. Kogo należy powiadomić? W takich sytuacjach musimy skorzystać z instynktu i z wiedzy, którą zdobyliśmy do tej pory. 

Bo się ośmieszymy. Okaże się jeszcze, że to był żart, ktoś mnie nagra i znajdę się na Youtubie. A przecież tego tak bardzo nie chcemy. 

 

A może dlatego, że świat jest brutalny i to jest normalne- stwierdził mój znajomy Mietek, znad filiżanki herbaty.  

 

Przeczytaj jeszcze:

 

Moje sposoby na poczucie własnej pewności siebie

Jak uniknąć płacenia mandatu i kary 

No to pa! 

Ok! Olga Komorowska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin