Moje spostrzeżenia po BCP 2017

To było naprawdę duże wydarzenie, które dało mi możliwość popatrzenia na ludzi z różnych stron. 

BCP, czyli Blog Conference Poznań była zorganizowana dla 1000 osób. Przyjechało aż 1000 osób, żeby wysłuchać, co mają do powiedzenia blogerzy z górnej półki. 

 

1. To co teraz napiszę, nie będzie bardzo odkrywcze: ludzie są bardzo różni. To już wiedziałam wcześniej, ale na tej konferencji zobaczyłam to bardzo dobitnie. Do tej pory, gdy byłam na konferencji naukowej, to wszyscy byli podobnie ubrani, mówili o podobnych rzeczach. Gdy jesteśmy na koncercie, to tam również zbierają się fani artysty i są do siebie w jakiś sposób podobni. Na BCP różnorodność aż biła po oczach.

Na scenie obok Łukasza Smolińskiego w czarnym podkoszulku z bloga tasteaway.pl, siedział w garniturze pod krawatem Roman Zaczkiewicz z szarmant.pl. Uczestnicy konferencji mieli różną życiową energię. Jednych było widać od razu, ponieważ byli wszędzie jednocześnie i robili wokół siebie zamieszanie. Inni przemykali z sali do sali. Na scenie obok delikatnej i skromnej  Joanny Glogazy z bloga styledigger.pl, występowała pełna energii Ola Budzyńska z Pani Swojego Czasu. A taką wisienką na torcie był występ Janiny z bloga janinadaily.com, podczas którego cała sala pokładała się ze śmiechu, wyłącznie słuchając tego co mówiła ta kobieta. Przyznam, że jej styl pisania mnie nie wciąga - przez to rzadko zaglądam do niej na bloga, natomiast sposób mówienia i zabawa słowami, którą zaprezentowała, była po prostu niesamowita. 

 

2. Zdziwiłam się, że niektóre z tych 1000 osób, siedząc na wykładzie albo na warsztacie spędziło całość czasu ćwicząc kciuk, a nie swój mózg. Woleli scrollować Facebooka na komórce niż słuchać. Fakt, niektóre prelekcje były lepsze, inne gorsze, ale zawsze można było coś nowego dla siebie wyciągnąć.

 

3. Gdy jestem na czyjeś prelekcji, to nie tylko słucham, żeby się czegoś dowiedzieć. Podpatruję również warsztat tej osoby: jak osoba jest ubrana, jak się porusza, jak mówi, o czym mówi, w jakim stopniu zainteresowała słuchaczy, jak wygląda jej prezentacja. To jest takie moje "zboczenie zawodowe", ponieważ moja praca polega w dużej mierze, na tym, że stoję naprzeciwko słuchaczy i do nich mówię. Bardzo podobała mi się prezentacja na temat robienia zdjęć Natalii z bloga jestrudo. Prezentacja zawierała wiele prostych symboli, dzięki którym bardzo łatwo można było przyswoić sobie wiedzę. Dodatkowo Natalia zadbała o cały swój wizerunek. Torebka, buty i sukienka były w kolorze rozmytego różu, czyli dokładnie w tym, w którym jest utrzymana jest strona jej bloga. Bardzo dobrze, to wyglądało.

 

4. Doszłam do wniosku, że atmosfera w kuluarach jest lepsza, gdy jest mniejsza powierzchnia do użytkowania dla słuchaczy. W zeszłym roku konferencja odbywała się w Starym Browarze dla mniejszej grupy osób. Nie było wygodnie, ale byliśmy wszyscy razem, przez co łatwo można było nawiązać relacje. W Międzynarodowych Targach w Poznaniu czuć było przestrzenie, nowoczesność i wygodę. Ale brakowało mi czynnika ludzkiego. Poniżej to nie jest zdjęcie lotniska, ale korytarza przed Salą Ziemi, w której odbywały się wykłady.

 

bcp

 

5. Niektóre postacie z blogosfery pokazują, że naturą człowieka jest rozwój. Pokazują również, że należy sobie stawiać wyzwania i ciągle się uczyć. Joanna Glogaza nie chciała się uczyć do matury, dlatego wysprzątała mieszkanie, a potem napisała swój pierwszy post. Nie poszła na studia, nie zatrudniła się u kogoś. Pisała bloga, założyła swoją firmę produkującą piżamy, napisała dwie książki i stworzyła kurs online. Tomek Tomczyk z Jasonhunt, przyciąga nowych czytelników od lat. Napisał kilka książek, teraz wydał swój pierwszy kurs online. Natalia i Łukasz z tasteaway.pl pracowali kiedyś w marketingu i w PR (teraz już chyba nie pracują, bo nie mieliby na to czasu), piszą bloga podróżniczego i założyli swoje dwie marki - jedna z nich, (bo druga nie wiem czym się zajmuje) wyrabia pięknie wyglądające na zdjęciach babeczki.

 

6. Nie wiem, czy wiecie, ale Ola Budzyńska z Pani Swojego Czasu jest matką chłopca z cukrzycą, któremu trzeba podawać insulinę (pisze o tym, na swoim blogu). Ola jest przykładem kobiety, która pomimo choroby dziecka działa, pracuje, robi coś dla siebie. W pewnym momencie podczas wykładu, Ola sprintem zbiegła po schodach na dół i wybiegła przez drzwi. W takim tempie pokonuje się trasę podczas czyjegoś występu w dwóch przypadkach: gdy ktoś bliski zmarł albo gdy ktoś bliski ma poważny problem. Ponieważ Ola wróciła po chwili na salę, przypuszczam, że chodziło o ten drugi przypadek. Ale każda z 1000 osób, które przybyło na salę, mogła sprawdzić, jak matka szybko pokonuje drogę, gdy jej dziecku coś zagraża.

 

W konferencji uczestniczyło bardzo wiele młodych osób. Zastanawia mnie, na ilu blogerów jest jeszcze miejsce w sieci. Ponieważ jesteśmy tacy różni, jest szansa, że wielu z nich znajdzie tam swoje miejsce.  

 

Jeżeli chcesz jeszcze poczytać o ludziach, to zajrzyj w poniższe wpisy:

Jestem matką niepełnosprawnego dziecka, i mam 7 porad dla innych mam

Wywiad z architektem wnętrz - mój mózg nie odpoczywa

 

No to pa!

OK! Olga Komorowska 

 

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin