Różowe okulary, to twój obowiązkowy gadżet

Nawet, gdy jesteś mężczyzną. 

Oprawki możesz mieć w dowolnym kolorze, ale szkła koniecznie różowe - w odcieniu ubranek dla małych dziewczynek. 

- Olga! litości. Jestem facetem - Mietek, jak zwykle przysłuchuje się moim wywodom.

- Mietek, tu chodzi o podejście do życia. Znasz piosenkę Natalii Kukulskiej? Jej refren brzmi tak:

Kup różowe okulary
Załóż buty nie do pary
Przez różową szybę patrz na świat
Głośno klaśnij czasem w dłonie
Zatańcz z dziadkiem na balkonie
Na zielonej miotle dogoń wiatr

 

Chodzi o większy luz w życiu i o pogodę ducha. 

 

Powinniśmy się więcej uśmiechać i cieszyć z drobiazgów. Bo słońce grzeje cię w plecy, bo sąsiad się uśmiechnął do ciebie, bo dziecko się do ciebie przytuliło, bo na obiad zjadłeś dobrą sałatkę. 

- Raczej kotleta - rozmarzył się Mietek.  

 

Trudniej w życiu jest tym ludziom, którzy przez cały dzień mają skwaszoną minę, wszystko im się nie podoba, narzekają. Są ciągle spięci, smutni, źli na wszystko dookoła. Nie dość, że sami ze sobą ledwo mogą wytrzymać, to otoczenie ich też unika. A sieci kontaktów z innymi osobami są bardzo ważne.  

Chodzi mi o to, żeby znaleźć w sobie dziecko, które uśmiechnie się do drugiej osoby na ulicy, jest ciekawe drugiego człowieka, klaszcze w dłonie z radości, bo zobaczyło ślimaka.  

- Ja bym klasnął w dłonie, gdybym znalazł stówę w trawie, a nie ślimaka. 

 

Mietek, mi chodzi o nastawienie do życia. Żebyś dostrzegał miłe i radosne chwile w swoim życiu.  Żebyś czasami zachował się swobodnie, zrzucił z siebie zbroję i pobiegał na czworaka ze swoim psem. 

- Na czworaka? Pogniotą mi się spodnie. 

 

A ja się bawię z moim psem Dario, tak jakbym była szczeniakiem. Może nie biegam na czworaka, ale przepycham się z nim na ziemi, zaczepiam go rękoma, przepycham głową. Wiesz ile to daje radości? Jaka energia? Od razu człowiekowi lepiej. Energia przyciąga energię. A pies uwielbia się dzielić swoją radością. Rzucam mu do pyska piłkę, turlam po ziemi kawałki parówki, które potem razem gonimy. To są chwile, gdy czuję naprawdę jak dziecko. 

 

Życie daje w kość. Czasami masz wrażenie, że wszystko się na ciebie wali, jest ci smutno, jesteś wściekły. Takie chwile były, są i będą. Nie unikniemy ich. Takie chwile powinniśmy zaakceptować, wyciągnąć wnioski, potraktować jako coś naturalnego i wyruszyć na poszukiwanie czegoś nowego, bez komplikowania życia. 

Zobacz jak się zachowują psy. Tuż po napiętej sytuacji otrzepują się, bo rozluźniają wcześniej napięte mięśnie i od razu są skore do zabawy. Był stres - ok. Ale już go nie ma. Cieszę się tym co jest tu i teraz.  

 

Na IV piętrze u mnie w bloku mieszka starszy pan. Ma już około 80 lat. Traci powoli wzrok, coraz trudniej mu się ruszać. Ale zawsze jest serdeczny. Uśmiechnie się. Zapyta, co słychać u mojej córki Agaty. Życzy wszystkiego dobrego. Jego zachowanie nie jest sztuczne. Bije od niego pozytywna energia. Chciałoby się zostać przy nim dłużej, żeby trochę tej energii do siebie przyciągnąć. 

 

Zaczęłam biegać z moim psem. Skaczemy przez ławki, wygłupiamy się, biegamy równym tempem. Czuję radość nie tylko moją ale i Dario. Czuję wiatr we włosach, swobodę i luz. To są chwile, które dają moc do życia. Dają siłę, dzięki której możesz stawić czoła przeciwnościom losu, trudnym sprawom, całemu życiu. 

Świetnym filmem o zmianie podejścia do życia jest film "Król życia". W filmie, początkowy cynik i maruda staje się, na skutek wypadku, osobą celebrującą życie. Rzuca pracę w korporacji, zagaduje w windzie sąsiada, do którego wcześniej miał lekceważący stosunek, zauważa na przystanku kolegę z podstawówki.

Scena z przystanku jest idealnym podsumowaniem tego posta. W początkowym wcieleniu, główny bohater - Edward (Robert Więckiewicz) stoi na przystanku w garniturze, z teczką w ręku i patrzy pochmurnym wzrokiem na świat. Na ławce pod wiatą leży napity mężczyzna. Innych ludzi nie ma. Edward wsiada do autobusu i odjeżdża. Po wypadku, Edward podchodzi do przystanku, na którym jest tłum ludzi, którzy schowali się pod wiatą przed deszczem. Edward uśmiecha się do wszystkich, patrzy na ludzi i w tym tłumie dostrzega napitego mężczyznę - tego samego, który wcześniej leżał na ławce. To jest Zdzisław zwany Kapslem, kumpel Edwarda z podstawówki. Tak rozpoczyna się nowy rozdział w życiu Zdzisława zwanego Kapslem. 

Obejrzyj zwiastun filmu. 

 

 

 

Przeczytaj jeszcze inne moje wpisy:

Depresja jej na imię

40 lekcji, które dało mi życie

Czego może nauczyć nas pies

Lekcja szczęścia - według Srikumar Rao

 

 

No to pa! 

OK! Olga Komorowska

 

P.S. Zdjęcie pobrane z pixabay.com

 

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin