Dario, coś ty narobił w moim życiu

Dario jest nadal w psim szpitalu i jeszcze trochę w nim pobędzie ze względu na swoje obrażenia po wypadku w parku. Jest moim czwartym psem i jednocześnie pierwszym, który tak bardzo wpłynął na moje życie.

Pojawił się w moim życiu nieoczekiwanie. Oboje mieliśmy na siebie ogromny wpływ.

Dzięki Dario poznałam wiele ciekawych osób. Zarówno w realu jak też przez wynalazek Marka Zuckerberga, do którego wcześniej podchodziłam z dużą nieufnością.

Wzmocniłam łydki. Ponieważ mam pracę przede wszystkim siedzącą, a musiałam z moim pupilem wychodzić na dłuższe spacery, to już przez sam spacer moje mięśnie przestały zanikać. Ale mój pudel postarał się również o intensywniejszy dla mnie trening. Ponieważ w ramach szkolenia mojego psa musiałam mu uciekać, czasami kilka razy podczas jednego spaceru, to polepszyłam zarówno swoją kondycję jak również wzmocniłam łydki.

Odkryłam na nowo przyrodę. Nagle okazało się, że na wiosnę w naszym parku drzewa mienią się różnymi kolorami. Że pajączek rozwija swoją sieć nawet w wydawałobyowad się bardzo trudnych dla niego miejscach. Że jedna wrona kradnie kawałek chleba drugiej wronie i ucieka z nim w dziobie przebierając szybko nóżkami po trawie.

Poznałam co to jest chwila dla siebie. Bez dzieci, bez męża, bez obowiązków domowych, bez zadań z pracy. Tylko ja. No i mój pies. Świetna sprawa na zresetowanie swojego mózgu i oderwanie się od codzienności.

Dużo się nauczyłam. Poznałam lepiej siebie. Poznałam lepiej zachowanie psów. Poznałam podstawowe zasady szkolenia agility i obedience.

Poznałam lepiej biologię. Namacalnie dotykałam organy wewnętrzne ssaków, których wcześniej nie miałam w ręku jak ozor, płuca, nerki i serce. Jak chcecie się dowiedzieć po co, to przeczytajcie tekst serce i ozor.

rosa

Piszę bloga. Na początku swoje przemyślenia i uwagi pisałam systematycznie w zeszycie z grubą okładką. Aż któregoś dnia mój syn stwierdził: mamo zacznij pisać bloga. No to zaczęłam. A jak wpłynął blog na moje życie, to już jest inna historia.

Tęsknię za moim psiulem. Nie widuję go od czasu wypadku. I dlatego zebrało mi się na refleksję.mak

A co wam dał pies? Też mieliście swojego psiaka, takiego naprawdę SWOJEGO?

Nasze pierwsze spotkanie opisałam w artykule: miłość od pierwszego wejrzenia. Przeczytaj również:

Test na inteligencję pudla

Dlaczego wbrew lekarzom zostałam przy Dario, gdy miał pierwszą narkozę?

W Anglii też są absurdy

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin