5 rzeczy, których możesz nauczyć się od psa i zastosować w życiu

Uczymy psa komendy siad, noga, wróć. Pies uczy się, co znaczy słowo spacerek, na miejsce. Właśnie odkryłam, że pies może być naszym nauczycielem. 

Ponieważ Dario musi dużo leżeć, to ja z nim dużo rozmawiam. I wspólnie wymyśliliśmy 5 rzeczy, których przedstawiciel rodzaju Homo może nauczyć się od wpatrzonego w niego psiaka.    

 

1. Relaks

Pies przesypia większą część dnia. Często jest tak wyluzowany, że leży brzuchem do góry. Pies trochę popracuje, przyniesie pani na komendę zabawkę, poczeka w pozycji siad, a potem zapada w błogi stan.

A my? Pozwalamy sobie na chwilę luksusu, którym jest odpoczynek? Ciągle gdzieś biegamy, ciągle mamy sto spraw na głowie. 

Dalajlama powiedział: "Każdy powinien być codziennie co najmniej  przez godzinę sam" .  Tak dla relaksu, dla wyciszenia się. Godzina, to może długo, ale pozwólmy sobie chociaż na 10 minut.  

Dlatego: Stop! Wyluzuj!

 

2. Myślenie tu i teraz

Pies żyje bieżącą chwilą. Nie analizuje przeszłości, nie zastanawia się nad przyszłością.

I dobrze.

Przeszłości nie zmienimy. To co się wydarzyło, już było. Możemy jedynie wyciągnąć wnioski. Możemy mieć miłe wspomnienia. Nie ma co się zadręczać.  dziecko z niepełnosprawnością

Gdy myślimy o przyszłości zastanawiamy się, co nam przyniesie? Nie wiemy. Planujemy. Stawiamy sobie cele do realizacji. Ale czasami życie pisze własny scenariusz i nagle twój ukochany pies znajduje się pod kołami samochodu (historia Dario), rodzi się dziecko z niepełnosprawnością (co postanowiłam 12 lat temu wobec Agaty) i twoje życie jak jak jazda rollercoaster-em.

Dlatego cieszmy się drobiazgami. Cieszmy się chwilą. Tym co jest tu i teraz. 

Agata Gregorkiewocz, z którą przeprowadziłam wywiad o sposobie na życie, powiedziała, że taniec nauczył ją żyć w chwili obecnej. Nauczył ją również robić tylko jedną rzecz na raz. 

Na blogu manufaktura-radości znajdziecie inspiracje na cieszenie się z drobnych chwil, które mamy w ciągu dnia. 

 

3. Obserwacja 

Co robi pies, gdy wyczuje zdenerwowanie w naszym głosie? Gdy spotka na spacerze podminowanego psa?  Ziewa, oblizuje się, ustawia głowę bokiem, odchodzi na bok.

My nie ziewamy w takich sytuacjach, ale nasze ciało wysyła sygnały. Dlatego obserwujmy drugą osobę, gdy z nią rozmawiamy. Bądźmy bardziej uważni. Może nie potrafi nam odmówić, nie potrafi powiedzieć czegoś wprost słowami? Gdy będziemy bardziej uważni, zauważymy sygnały - nie czuję się komfortowo. Gdy rozmawiamy z kimś, kto jest zdenerwowany nie podnośmy automatycznie głosu. Gdy sami jesteśmy zdenerwowani, nie podnośmy głosu. Weźmy głęboki oddech. Wyciszmy się. Odejdźmy na chwilę na bok.     

 

4. Miłość i sympatiazabawa

Gdy przychodzę do domu, kto wita mnie przy drzwiach? Psy. Merdają ogonami, radość bije im z oczu, wtulają się, liżą, kładą głowę na kolanach i nie pozwolą ściągnąć butów.

Kiedyś biegły do mnie dzieci na przywitanie. Teraz gdy są starsze, wychylą głowę z pokoju i powiedzą cześć mama! 

Brakuje mi tej spontanicznej radości. 

Od jutra wprowadzam zmianę. Zaczynam od siebie. 

 

5. Zabawa

Piłka? O tak! O tak! Szarpaczek? O tak! O tak! Powie Zulus - zawsze chętny do zabawy.

Z Dario początki były trudniejsze - nie wiedział, co to jest zabawa. Ale się nauczył. (Mój post o Dario i zabawie).  I teraz bawiłby się cały dzień. Bo wie, jak przyjemna jest zabawa.

A my? Im jesteśmy starsi, tym mniej w nas dziecka, chęci do wygłupów i spontanicznej zabawy. A szkoda. Na drzwiach Domu Dziecka Matki Teresy w Kalkucie wisi napis " Znajdź czas na zabawę, znajdź czas by kochać i by być kochanym".

Parę lat temu brałam udział w zajęciach z Original Play (zabawy pierwotne). Turlałam się z moimi dziećmi, przepychałam się z nimi. Bawiliśmy się jak szczeniaki. Gdy zajęcia się skończyły czułam się taka lekka i wyluzowana. Jak to wyglądało, obejrzyjcie na filmie. Tylko zamiast wilków były moje dzieci.  

Dlatego obudźmy w sobie dziecko. Porzucajmy się suchymi liśćmi. Pobiegajmy na czworakach razem z dziećmi po domu, poturlajmy się z nimi. Podmuchajmy bańki mydlane. Potańczmy w kuchni, gdy robimy obiad. 

  


Co jeszcze dodalibyście do tej listy? O czym nie pomyślałam?


 

Te wpisy Wam się również spodobają:

Jak pobudzić naszą kreatywność?

Nie dajcie się marketingowcom i nie kupujcie więcej niż zamierzaliście

Jatka w bagażniku

Wciąganie nosem

 

 

 

 

 

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin