Turnus rehabilitacyjny - powiedziałam nie

Jeździłam z Agatą na wiele turnusów rehabilitacyjnych. Zdarzyło się nawet tak, że wróciłyśmy, przepakowałam walizkę i następnego dnia pojechałyśmy na następny turnus. Gdy Agata miała 4 lata, powiedziałam STOP.

Byłyśmy na turnusie. Dwa tygodnie. Każdy dzień wyglądał tak samo. Posiłki, zajęcia, chwila wytchnienia. Hipoterapia, terapia ręki, logopeda, ćwiczenia na sali, masaż, naświetlania. Śniadanie, obiad, kolacja. Na salach dzieci z niepełnosprawnością, na korytarzu dzieci z niepełnosprawnością, na stołówce dzieci z niepełnosprawnością. Miałam wrażenie, że na świecie są tylko niepełnosprawne dzieci. Obok, przy moim stoliku siedziała mama, która karmiła 14 letniego chłopca. Chłopca, który rok wcześniej grał w piłkę, chodził do szkoły, śmiał się. Pewnego tragicznego dnia jechał na rowerze i wpadł pod samochód. Jego mózg zresetował się do zera. 

Popadłam w przygnębienie. dziecko z niepełnosprawnością

Naszły mnie refleksje. 

Czy tak mają wyglądać wakacje przez najbliższe lata naszego życia? Czy Agacie taki wyjazd jest na pewno potrzebny? Czy jest szczęśliwa biegając z jednych zajęć na drugie? Czy nie lepiej powygłupiać się na trawie? Czy zrobię jej krzywdę, gdy nie pojedziemy na taki turnus? Czy nie byłoby lepiej zostać w domu i jeździć na zajęcia z domu? Samej ćwiczyć z Agatą? A może lepiej pojechać do lasu, w góry, pobiegać po lesie, pograć w gry planszowe? Przecież ja mam jedno życie. Agata też ma tylko jedno życie.

Wróciłam do domu z przeświadczeniem, że to był nasz ostatni turnus rehabilitacyjny.  

dziecko niepełnosprawnePrzyszedł czas na kolejny wyjazd. Pojechałyśmy pociągiem do Krakowa. Zwiedziłyśmy zamek, pływałyśmy łódką po Wiśle, oglądałyśmy walki rycerskie, byłyśmy na przedstawieniu lalek, zwiedziłyśmy muzeum etnograficzne. Przeszłyśmy wiele kilometrów. Zjadłyśmy kilka razy pyszne lody. Było cudownie. Spędziłyśmy bardzo intensywnie czas, w dobrym nastroju. Robiłyśmy to, na co miałyśmy ochotę. Byłyśmy tylko my dwie. Same dla siebie.

Agata do dzisiaj wspomina nasz wypad. Ogląda zdjęcia.


Jakie macie przemyślenia odnośnie turnusów rehabilitacyjnych? Co myślicie o wspólnym wypadzie na wakacje matki z córką, ojca z synem? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.


zespół Downa 

Przeczytaj również:

Czytałam Agacie i co się okazało

Wielki sukces Agaty

Komunikacja z dziećmi, która zdziała cuda

Jak rozwijać kreatywność u dzieci i u Ciebie też

Ja w mediach

          

 

 

 

Olga Komorowska - Bloglovin