Migawki

Co trzeba wiedzieć przed adopcją psa

adopcja

Wiele osób adoptuje psy ze schroniska. Bo tak smutno patrzą zza krat swojej klatki. A efekty mogą być różne. 

Mój pies Dario jest psem, którego po raz pierwszy zobaczyłam gdy miał rok. Moja mama opiekuję się Astrą - którą 8 lat temu wzięła ze schroniska. Nasza sąsiadka przygarnęła brudną suczkę, która błąkała się po ulicy. 

Adoptujemy psa z całym jego bagażem doświadczeń życiowych i wyuczonym zachowaniem.

Gdy zobaczyłam  Dario po raz pierwszy, zobaczyłam psa z wielkim zasobem energii. Szczekał, wyrywał się na smyczy, skakał do góry jak piłka, biegał w kółko. Tę jego energię opanowałam, przekierowałam na inne działania.

Gdy Dario zostawał w domu tylko z Zulusem wył, płakał i szczekał. Nie radził sobie z uczuciem osamotnienia. Sąsiedzi się skarżyli. Dziś mój pies zostaje w domu nawet bez swojego kolegi Zulusa i czeka. Wie, że wrócę. Długo musiałam na to czekać, ale po wielu lekcjach poczuł się w domu bezpiecznie. 

Jest jednak jedna rzecz, której Dario nigdy się nie nauczy.

Nigdy. 

Wchodzę do przedpokoju, a tam na podłodze porozrywane chusteczki, obierki od ziemniaków, pestki z papryki i wiele innych ciekawych rzeczy, które można znaleźć w koszu na śmieci. Cholera jasna! Winowajcy nie widzę.
Znajduję go na dywanie w dużym pokoju. Leży. Łapka założona elegancko na drugą łapkę (tak tylko pudle potrafią), głowa podniesiona do góry i przechylona lekko w bok. Pysk i oczy uśmiechają się do mnie ciepło i pada z nich pytanie: tak? w czymś ci pomóc?

Dario został sam z Zulusem. Wracam do domu. Na środku przedpokoju leży moja torba do pracy. Rozpięta (godzinę wcześniej była zamknięta i stała w rogu pokoju). Obok torby leży skoroszyt z pracami moich studentów, których jeszcze nie sprawdziłam. Na szczęście Dario nie zainteresował się studenckimi wypocinami.

Z torby zniknęła tylko jedna rzecz. Drożdżówka. Dario, ponieważ jest królewski, to folii nie jada. Pusty woreczek był dowodem przestępstwa. 

Agata dostała na talerzyku dwie kanapki. Jedną bierze do ręki. Je. Rozmawia z Jankiem. Śmieje się. Kolejna scena po chwili: Agata ma łzy w oczach. Ze złości. Dario stoi w pozycji, która mówi: tak wiem, bardzo mi przykro naprawdę nie chciałem. Pusty talerzyk jest dowodem przestępstwa. 

Dario szuka jedzenia. Ciągle. I skutecznie. Jest to silniejsze od niego. Gdy rozmrażam mięso kładzę je wysoko na lodówkę, bo nawet, gdyby sobie przystawił krzesło, to mam gwarancję że nie sięgnie :-). Przestałam walczyć z jego popędem. Zaczęłam się lepiej pilnować i trzymać porządek w kuchni i w torbach. 



Najczęściej adoptujemy dorosłego psa. Musimy go nauczyć swoich zasad. Jest to trudniejsze w przypadku dorosłego psa niż szczeniaka. Szczeniaka uczymy nowych rzeczy. Dorosłego psa oduczamy starych nawyków i uczymy nowych rzeczy. 


 

Porozmawiaj z pracownikiem schroniska

Gdy chcecie zaadoptować psa ze schroniska, porozmawiajcie z jego pracownikami. Oni znają te psy. Wiedzą, który musi dużo biegać, który jest nadpobudliwy, który jest łagodny jak baranek. Natomiast my widzimy zwierzaki zamknięte w klatkach. Wyglądają tak smutno. Większość psów w  schronisku ma tęskne spojrzenie. Niektóre psy tak ładnie wyglądają, że kusi nas ich uroda. 

Musimy wiedzieć, że nie każdy pies będzie do nas pasował. Każdy z nas ma swoją energię. Każdy pies ma również swoją wewnętrzną energię. Energia psa nie może być wyższa niż nasza, bo nie damy sobie z nim  rady. 

Przekażmy pracownikowi schroniska, co możemy zaoferować psu. Powiedzmy mu, jakiego psa potrzebujemy. Mamy czas na długie spacery, czy tylko krótki spacer wchodzi w grę? Pies będzie miał kontakt z dziećmi?

Moja mama w schronisku powiedziała, że pies musi bezwzględnie akceptować dzieci. Pracownicy wybrali dla niej Astrę - kundelka na zdjęciu. Astra jest wesołą, pogodną sunią, która uwielbia dzieci. Idealnie pasuje do mojej mamy. 

Jest jeszcze jeden aspekt, na który warto zwrócić uwagę. Dario przez pierwsze dwa miesiące pobytu u nas, był cudownie grzecznym psem. Podkreślę słowo: CUDOWNIE. Przychodził na komendę, gdy wołałam. Nie gonił rowerów. Chodził blisko mnie. Nie szczekał. Nie szalał, gdy szłam z miską jedzenia. Natomiast, gdy poczuł się pewnie, gdy się wyluzował, gdy zdobył nasze serca, pokazał swoje prawdziwe oblicze. Zaskoczył mnie. Ale ja popatrzyłam mu w oczy i powiedziałam: Jesteś mój psiul, a ja jestem twoja pani. Musimy się dogadać. Zaczęłam z nim pracować. Pokazywałam granice. Psiul jeszcze bardziej zdobywał moje serce, a ja jeszcze bardziej zdobywałam jego serce. Uczyliśmy się siebie nawzajem. 



Musimy pamiętać, że po kilku dniach pobytu u nas, pies pokaże, na co go stać. Jednak dalej to jest ten sam pies. Ten sam  pies, którego wybraliśmy. Trzeba mu pokazać, jakie zasady go obowiązują. Trzeba być konsekwentnym. Niektórzy w takich sytuacjach się poddają i pies wraca do schroniska. Dlatego należy się mocno zastanowić, czy bierzemy psa i którego psa. 


 

Sprawdźcie, czy to jest TEN pies

Zanim weźmiecie psa do domu, warto przejść się z nim na spacer. Pobyć przez chwilę sam na sam. Pogadać. Pobawić się. Sprawdzicie się, czy się dogadujecie. Czy do siebie pasujecie.

Dario jest moim czwartym psem, ale jest pierwszym, który tak podbił moje serce. Gdy podejmowaliśmy decyzję o jego adopcji, poszłam z nim na spacer do lasu. Powiedziałam Witkowi, że weźmiemy Dario, gdy coś zaiskrzy między mną a nim. Nie chcę w domu drugiego psa, tylko na zasadzie, że jest pies, po prostu pies.

Między mną i Dario  pojawiło się od razu rozumienie bez słów. Akceptacja. Przywiązanie. 

 

Poszukajcie psa w schronisku w innym mieście

Nie wiedziałam, że w Polsce jest taka możliwość. Znajomy szukał szczeniaka do adopcji przez Internet. Szczeniak musiał wyglądać podobnie jak poprzedni jego pies. Taki sentyment. Znajomy znalazł szczeniaka daleko od domu - pod Poznaniem. Pracownik schroniska przywiózł szczeniaka do Gdańska - oczywiście za opłatą za transport. 

 

Od razu ustal zasady

Gdy pies przyjeżdża do nas do domu, musimy od razu ustalić swoje zasady. Nie możemy rozczulać się nad psem, bo jest ze schroniska. Nie możemy odpuszczać, gdy wskakuje na kanapę, tylko dlatego, że miał ciężkie życie. Nie możemy podkarmiać go przy stole, tylko dlatego, że chodził kiedyś głodny. 

Follow Me

Zapisz się do Newslettera

ciekawe dodatki

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj