Migawki

Jak żyje się w Paryżu

Paryż

Czy wiecie jak się żyje we Francji? Dlaczego dziewczyna, która tańczy zawodowo po studiach w Paryżu wróciła do Polski? Przeczytajcie wywiad z Agatą Gregorkiewicz. 


W pierwszej części wywiadu Agata Gregorkiewicz opowiadała o tańcu i o tym jaki ma na nas wpływ. Przeczytajcie: Skuteczny sposób, żeby znaleźć w sobie siłę do życia. 

Olga: Studiowałaś w Paryżu. Wróciłaś do Polski. Dlaczego? Wydawałoby się że tam jest miejsce dla tancerza

Agata Gregorkiewicz: Nigdy nie widziałam siebie poza Polską. Jak wyjeżdżałam, zawsze wiedziałam że będę chciała wrócić. W tamtym okresie moja miłość była w Polsce. Ale powrót do Polski był bolesny Byłam 4 lata we Francji i przestawiłam na ich sposób życia. Jest tam łatwiej. Ucząc się wykonywałam proste prace typu kelnerka, praca w sklepie. Wykonując proste prace, nie wymagające studiów wyższych mogłam się tam utrzymać. Tutaj jak sami wiemy, z takich prac ciężej jest żyć. Na poziomie materialnym odczułam bardzo powrót do Polski.

Olga: Polacy są bardziej nerwowi niż Francuzi?

Agata Gregorkiewicz: Mieszkałam w Paryżu. Paryż jest miastem totalnie szalonym. Dzieli się na części: część turystyczna ze wszystkimi kolorami skóry i część francuska biznesowa. Francuzi są bardzo zabiegani. Brakowało mi w ludziach duchowości. Dużo rozmawia się o pieniądzach. Pieniądz jest motorem do rozmów, do spotkań między ludźmi. Czegoś czego w Polsce nie widzę. Może mam tu inne grono znajomych. Ale nie spotykam się ze znajomymi, żeby powiedzieć kto ile kupił i za ile. Zaczęło mi to przeszkadzać. U nas w Polsce przez to, że poziom materialny jest inny, mam wrażenie, że ludzie może bardziej narzekają, ale jest dużo większa w ludziach pasja  i większa kreatywność.

Olga: Naprawdę? To mnie zaskoczyłaś.

Paryż

Agata Gregorkiewicz: Dużo rzeczy we Francji jest łatwiejszych, więc młodzi ludzie nie muszą tworzyć własnej wizji życia. W Polsce jest trudniej i ludzie próbują znaleźć własne ścieżki życia.

Olga: Wynajmowałaś mieszanie?

Agata Gregorkiewicz: Na początku zajmowałam się dziećmi i w zamian miałam swój pokoik. Potem się usamodzielniłam i wynajmowałam mieszkanie. Byłam w stanie studiując i pracując sfinansować wynajem  mieszkania. Miałam pomoc od rodzicow, ale niewielką. To co jest niesamowite we Francji, to pomoc socjalna. Z samego tytułu, że jest się obywatelem Unii, dostawałam 200 EUR dodatku na mieszkanie. W Polsce tego nie ma.

Polska i Francja to są dwa inne światy. Oni nie są w stanie zrozumieć nas. Mówi się, że weszliśmy do Unii. Ale jest granica mentalna, finansowa. Moim zdaniem nie należy udawać, że jest inaczej i ciągnąć z nich wszystkie możliwe wzorce. U nas w Polsce jest bardzo wiele pięknych rzeczy, które są wartościowe. Przeprowadziła się do Gdańska moja koleżanka Włoszka – poznałyśmy się w Paryżu. Lubi jeść.  Odżywia się w barach mlecznych i jest zachwycona ich wystrojem, potrawami, atmosferą. Zabrałam ją na Stocznię. Była zachwycona. Jest to dla niej coś egzotycznego, coś co przyciąga. Ten haos. Architektonicznie we Włoszech wszystko jest zadbane, ale przez to nudne. A tu w Polsce jest wszystko takie interesujące. Chodziłam po ulicach w Paryżu gdzie chodziła historia, bohaterowie książek. Ona która jest z Włoch, gdzie tej historii jest mnóstwo, ma tego dosyć. U nas nie wie co się działo. Wszystko jest dla niej nowe.

U nas jest dużo tradycji świątecznych, które we Francji praktycznie wyginęły. Nawet Sylwester. We Francji wszyscy są raczej w domach, nie ma takiej ilości fajerwerków jak u nas. 

Olga: dziękuję za rozmowę. 

Zdjęcia z archiwum Agaty Gregorkiewicz

Podobne Artykuły

Nie lękaj się bliskości i okazywania czu

To jest mój apel do dorosłych mężczyzn i

Jak moja córka z zespołem Downa jest tra

Gdy Agata się urodziła, zastanawiałam si

Jak można zszokować swojego psa?

To jest naprawdę sprawdzony sposób 

Follow Me

Zapisz się do Newslettera

ciekawe dodatki

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj