Pokemon Go - dlaczego?

Świat opanowała gorączka Pokemon Go. Wkroczyła również w nasze domowe progi. 

Ponieważ Janek zaczął łapać Pokemony, chciałam sprawdzić co to jest za gra. Słyszałam, że strasznie wciąga. Zainstalowałam, złapałam dwa Pokemony i stwierdziłam, że bardziej od gry interesuje mnie to, co się dzieje z ludźmi podczas tej gry. O co tutaj tak naprawdę chodzi?

Zgarnęłam dzieci, w tym również Janka kolegę i pojechałam na Jarmark Dominikański. Podobno jest tam najwięcej Pokemonów w Gdańsku. Była to tzw. transakcja wiązana. Ja wykazywałam cierpliwość podczas łapania Pokemonów, dzieci wykazywały cierpliwość, gdy ja przymierzałam i wybierałam bransoletki. Na koniec, ponieważ wszyscy wykazaliśmy się cierpliwością, poszliśmy na pyszne lody.

I właśnie nauka cierpliwości jest jedną z zalet Pokemon Go. Co jakiś czas znajdowaliśmy miejsca, do których przychodziły Pokemony. Siadaliśmy na murkach, na schodach i czekaliśmy, nawet 15 minut. Jak dla mnie, to nic się nie działo, ale w świecie Pokemonów tak. Mam. Mam Pokemona! zawołał radośnie chłopak, który przechodził obok z grupą znajomych. Janek z kolegą przez pierwsze minuty czekali cierpliwie na Pokemony, a potem na twarzach mieli coraz szersze uśmiechy - bo Pokemony do nich przyszły. A ja sobie obserwowałam przechodniów i dzieci. I szczerze mówiąc ćwiczyłam również swoją cierpliwość, bo najchętniej bym wstała i poszła oglądać ceramiczne miseczki i jedwabne szale. 

Ta gra uczy geografii, a dokładniej nawigacji z mapą, kierunków świata.  Skręcamy teraz w tę uliczkę. Nie, nie. W następną. O zaraz będzie fajna rzeźba kobiety. I właśnie. Skąd dzieci wiedzą o rzeźbie? Wyświetla im się zdjęcie.  Bo ta rzeźba to był Poke stop, czyli miejsce, w którym gracze dostają prezenty. Dzięki tej grze lepiej poznaje się okolice. Chłopcy zapuszczają się w miejsca, które do tej pory nie były dla nich atrakcyjne np. pętla tramwajowa. A wiesz mamo, że na tej pętli widziałem starszego pana i starszą panią, który się obejmowali i mówili sobie czułe słowa? (Czyli moje dziecko nie było tak do końca zaślepione ekranem telefonu komórkowego :-).   

Gdańsk

 

Ta gra ma niesamowity wpływ na komunikację między ludźmi. Dzięki niej można poznać ciekawe osoby. Na przykład w punktach, gdzie schodzą się Pokemony. I w tym momencie nie ważny jest wiek, ważne są Pokemony. Na stoiskach na Jarmarku Dominikańskim sprzedawcy (zazwyczaj młodzi ludzie), zamiast rozmawiać ze mną jako z potencjalną klientką, zaczynali rozmowę z dziećmi. Na jaki temat? Oczywiście na temat Pokemonów. Na jakim jesteście poziomie? Jakie macie Pokemony? Gdzie złapaliście? Moje bransoletki schodziły zdecydowanie na drugi plan. Na zdjęciu poniżej widać łowców Pokemonów i tych mniejszych i tych większych. Nie potrzebowali dużo czasu, żeby zacząć ze sobą rozmawiać. 

 

Pokemon Go

 

Nie ma to jak motywacja do ruszania się. Chcesz Pokemona? Wykluje się z jaja. Ale musisz na to zapracować idąc lub biegnąc, a trasa nie jest liczona w metrach, tylko w kilometrach. A pies jaki jest szczęśliwy, gdy jego właściciel idzie na połów Pokemona i bierze go ze sobą. 

Dorośli rzadko cieszą się jak dzieci. Ale przy tej grze widziałam, jak dorosły człowiek krzyczał z entuzjazmem 10-latka: Mam! mam! Kurcze ale Pokemon :-). Takie chwile są potrzebne nam, czyli tym poważnym, dorosłym osobnikom. 

 

Słyszałam o przypadkach, że ludzie wchodzili na przykład na lotnisku do stref, do których nie powinni wchodzić. Ponieważ zbliża się szkoła, naszły mnie wątpliwości. Zadałam Jankowi pytanie: A co zrobisz jak super Pokemon znajdzie się na biurku u pani dyrektor? Stanę pod drzwiami pokoju i uruchomię Incense.

 

Ta gra oczywiście to nie tylko zalety. Przede wszystkim jest to gra i jak każda gra może wciągnąć. I to mocno. Dlatego trzeba być czujnym i nie dać się. Trzeba też pilnować swoje dziecko, żeby nie pogrążyło się za bardzo w świecie Pokemonów. 

Podobno jakaś kobieta wpadła w Irlandii pod samochód, ponieważ nie mogła oderwać wzroku od swojej komórki. I to niestety może się zdarzyć. Uczulałam chłopaków i im tłumaczyłam, że mają patrzeć gdzie idą, ponieważ były momenty, gdy nie odrywali wzroku od ekranu. 

A jak ktoś nie chce łapać Pokemonów, może połapać książki. W Gdańsku jest akcja Książka Go

 

Spodobał Ci się mój wpis? To pchnij go dalej. Daj lajka. To będzie dla mnie miły sygnał. 


A Ty grasz w Pokemon Go? Co sądzisz o tej grze? Jestem ciekawa Twojej opinii. 


Przeczytaj również

W jakie gry gramy rodzinnie? 

O babskich wyjazdach matki z córką

Jatka w bagażniku

 

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin