7 porannych nawyków, które dodadzą energii

Sposób w jaki spędzimy nasz poranek jest niezwykle ważny. Ma wpływ na to, jak spędzimy dzień. 

Jeżeli obudzimy się  rano w złym humorze, w biegu wypijemy kawę, nadgryziemy kanapkę, to potem jest duże prawdopodobieństwo, że będziemy wyzywać na ulicy innych kierowców, w pracy nam nie wyjdzie, wszystko będzie nam się walić na głowę. I szybko tego dnia stracimy siły, ponieważ będziemy eksploatowali nasze negatywne emocje na maksymalnym poziomie.  

Ja mam swoje poranne rytuały, które działają. Wiem, że są skuteczne, ponieważ jakiś czas temu się rozleniwiłam i ograniczyłam moje poranne nawyki do wypicia filiżanki kawy. Efekty przyszły i to bardzo szybko. Tylko nie takie jakich bym sobie życzyła. Dlatego znów wracam do mojej listy "to do" rano. Wiąże się to z tym, że wstaję 15 minut wcześniej, ale wierzcie mi, opłaca się. Dobra wiadomość jest taka, że po dwóch tygodniach, nasz organizm się przyzwyczaja i nie buntuje się na dźwięk budzika. 

Właśnie - budzik i jego dźwięk. Niektórzy nastawiają dźwięk typu "wystrzał armatni", bo inaczej się nie obudzą. Takie dźwięki są nieprzyjemne dla ucha. Ja w komórce ustawiłam sobie coś zupełnie innego. Budzi mnie melodia typu "skowronek ćwierkający do ucha". Pierwsze sekundy, gdy uwalniam się z objęć Morfeusza są przyjemne. 

da energię

Piję szklankę wody. A nawet dwie. Bardzo dobrze działa również woda z miodem (powinna odstać przez noc, żeby miód się rozpuścił). Nastawiam również ekspres do kawy. To jest nawyk jeszcze ze studiów. Oczywiście można w Internecie przeczytać, że kawa jest niezdrowa, a ta z mlekiem, to pewny znak dla kostuchy. Ale ja wychodzę z założenia, że trochę zdrowych rzeczy robię dla swojego organizmu. A kawa i jej zapach jest dla mojej duszy. Trzeba siebie podopieszczać. 

Ćwiczę. Codziennie rano około 10 minut. Mam hula hop z wypustkami. Mogę nim machać nawet 20 minut. Trzeba tylko uważać, bo gdy skóra nie jest przyzwyczajona, to robią się siniaki. A talia i biodra w siniakach nie wygląda najlepiej i co najmniej podejrzanie. Dlatego początkujący powinni kręcić takim kółkiem po kilka-kilkanaście sekund. Skaczę też na skakance. Ach jak se skoki rozgrzewają i budzą do życia. Na koniec moich ćwiczeń na dzień dobry, robię kilka pozycji z jogi: Wojownik 2 - żeby zawojować świat, pies z głową w dół - żeby usunąć zmęczenie i rozciągnąć kręgosłup, świeca - na poprawę humoru. To jest mój zestaw ćwiczeń, które mnie pobudzają, rozciągają i nastawiają pozytywnie do życia. Każdy ma na pewno swoje ulubione ćwiczenia. 

Uśmiecham się.  Nawet gdy wstanę w kiepskim nastroju i od pierwszego otwarcia oczu kołaczą mi w głowie myśli o tym co jest do zrobienia, co mnie dzisiaj czeka, to się uśmiecham. W takich gorszych chwilach, to bardziej rozciągam usta w uśmiechu. I dzieje się rzecz dziwna. Bo zmienia mi się nastrój. Oszukuję mój mózg. Mam zakodowane w mózgu, że się uśmiecham, gdy jest mi dobrze i przyjemnie. 40 lat kodowania, dało swój rezultat :-). Dlatego, gdy się uśmiecham mój mózg dostaje sygnał, że chyba coś przegapił i jest mi dobrze. A poza tym uśmiech rozluźnia mięśnie twarzy - co ma ogromne znaczenie na kształt powstawania zmarszczek :-). 

Gdy się uśmiechnę łatwiej jest mi pomyśleć o czymś miłym. Co też sprawia, że jest mi przyjemnie i w głowie pojawiają się pozytywne myśli. 

Śniadanie jem zawsze w domu i tego też uczę moje dzieci. Śniadanie to jest według mnie najważniejszy posiłek. To nie jest zresztą tylko moja opinia. Jest takie powiedzenie: "Śniadanie zjedz jak król, obiad jak książę, a kolację jak żebrak". Śniadanie, to posiłek, który ma dać nam energię na cały dzień. 

Ścielę łóżko. Bezwzględnie każdego dnia. I wymagam tego od dzieci. Dlaczego? Bo jest to drobny nawyk, niewielkie zadanie, które szybko się zrobi. A już mamy przeświadczenie, że coś w tym dniu zrobiliśmy. Poza tym, gdy wracam do domu, w którym łóżka są zaścielone, to mam poczucie wewnętrznego ładu, spokoju. A dzieci mogą przyprowadzić niezapowiedzianych gości. Podobno nawyk ścielenia łóżka każdego ranka koreluje z wyższą wydajnością, lepszym samopoczuciem i umiejętnością trzymania się budżetu. Taka prosta rzecz, a jaki ma wpływ na nasze życie. 

Ja mam jeszcze bonus w postaci psa. Mój pudel uśmiecha się, gdy tylko wstanie. Chociaż wstaje jakąś godzinę po mnie, bo uwielbia rano dłużej pospać. Dlatego rano mam jeszcze zaserwowany uśmiech psa, i spacer z psem. 

O dzieciach nie piszę, bo z nimi jest różnie. Są dni, kiedy nastrajają mnie pozytywnie, a są niestety takie dni, kiedy się cieszę, że wyszły do szkoły. Dobry humor u dzieci z rana, to jest temat na kolejny wpis. 

Te wszystkie czynności nastrajają mnie pozytywnie do świata. A wiadomo przecież, że gdy wyjdziemy z domu z uśmiechem na twarzy, naładowani pozytywną energią, nic nie jest nas tak łatwo wyprowadzić z równowagi. I dostrzegamy wokół siebie dobre rzeczy, uśmiechniętych ludzi, pozytywne zachowania. To jest tak, jakbyśmy założyli różowe okulary. 

A Ty jakie masz sposoby na dobry dzień, pełen energii? Podziel się koniecznie!

 

I jak? Spodobał Ci się mój tekst? Daj znać. 

 

A może jeszcze chcesz przeczytać?

14 pomysłów na siebie

4 cytaty Marka Twaina o życiu

3 rzeczy, których nauczyła mnie moja córka

 

 

 


  

 

 

 

 

    

 

 

 

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin