Dlaczego nie lubię osiedlowego sklepu

Osiedlowy sklep ma swoje zalety. Ale pomimo to nie lubię tam przychodzić. 

Jest blisko. Dlatego nie tracę czasu na dojazd. Jest mały, dlatego nie tracę zbt dużo czasu na zakupy. Ale zazwyczaj ceny są wyższe niż w dużych sklepach. Czasami nie dostanę w takim sklepie tego co bym chciała. 

Żeby taki sklep utrzymał się na rynku, musi czymś przyciągnąć klienta. Nie może liczyć tylko na te osoby, które przyjdą po alkohol i papierosy, gdy im zabraknie towaru pierwszej potrzeby. Moim zdaniem kluczowa jest jakość towaru i obsługa. Powinnam dobrze czuć się w takim sklepie. Na tyle dobrze, że nie miałabym oporów (poza finansowymi), żeby tam przyjść i kupić ketchup o 15% drożej.

Miałam taki sklep pod domem. Rozmawiałam z ekspedientkami. Dziewczyny były uśmiechnięte. Panowała przyjazna atmosfera. Ale pewnego dnia w sklepie przeprowadzono remont. Szyld nad sklepem wisi ten sam, ale sklep zmienił się nie tylko wizualnie.  Brakuje uśmiechu na twarzach sprzedawców, a co za tym idzie miła atmosfera zniknęła.   

Odstrasza również wygląd niektórych ekspedientek. Ja rozumiem, że dziewczyna chce pochwalić się swoim biustem rozmiaru E, ale ja niekoniecznie pakując zakupy do siatki, mam ochotę oglądać piersi wylewające się z bluzki z dekoltem rozmiaru XXL. Ostatnio pojawiła się za ladą bardzo ładna dziewczyna, z bujnymi blond włosami. Niestety wzrok przyciągają jej ręce, na których można zauważyć brak paznokci - obgryzła je sobie w nerwach i pokaleczone palce. Nie był to estetyczny widok.   

Właściciele sklepu chcą prawdopodobnie zaoszczędzić na pensjach pracowników. A to nie jest dobry kierunek, bo za ladą może stanąć osoba sfrustrowana i niegrzeczna. 

Jakiś czas temu do kasy podeszła starsza pani opierając się na lasce. Chciała kupić kawałek sernika. Ekspedientka odkroiła kawałek i zaczęła go ważyć. 

Starsza pani: Czy ten kawałek jest ze świeżej dostawy? 

Ekspedientka: Z wczorajszej.

Starsza pani: Ale ja bym chciała z dzisiejszej dostawy.

Ekspedientka: A jakie to ma dla pani znaczenie?

No właśnie, jakie to może mieć znaczenie dla starszej pani? Przecież i tak już tylko kilka lat pożyje na tym świecie. 

Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach jest już inny standard obsługi klienta. Ale jak widać nie. Zaczęłam do tego sklepu przychodzić tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę.  

 


Też spotykasz się z takimi ekspedientkami w pobliskim sklepie? Zaskoczyła Ciebie jakaś ekspedientka? Daj znać, jestem ciekawa. 

 

Miłego dnia!

Olga Komorowska OK blog

 

Chcesz jeszcze poczytać?

A to moje sposoby na listopad

Wywiad z matką w rodzinie zastępczej

O klasie sportowej dla dziecka

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin