Ach te babcie - czyli wywiad z babcią Teresą

Zawsze mnie intrygowały relacje babcia - wnuki. Dlatego przeprowadziłam rozmowę z kimś, kto się na tym dobrze zna. 

O mojej mamie, czyli babci Teresie napisałam tekst pt. Jak strzeliłam sobie w kolano. Brzmi intrygująco? Ale zapewniam, że nic mi się nie stało. 

 

A do tego tekstu usiądź z ulubionym kubkiem dobrej kawy lub herbaty.

 

Olga: Jak to jest być babcią? To jest chyba inaczej niż bycie mamą.

Babcia: Ogromna różnica. Jak byłam mamą, to miałam tysiące innych spraw na głowie. Praca, dom, dzieci, mąż. Można wymieniać i wymieniać. A jak zostałam babcią, to wszystkie sprawy zostały odłożone na bok i tylko moje wnusie się liczą.

Olga: Jestem zazdrosna! Co to takiego jest w tych babciach, że tak garną się do wnucząt i poświęcają im tyle czasu?

Babcia: To jest kwestia wieku i dojrzałości uczuć. Jeżeli chodzi o świadomość, przeżycia, doświadczenie to nie ma skali porównawczej. Wnuczki, to tak jakby druga młodość. To nie są tylko moje odczucia. Rozmawiałam z różnymi babciami i dziadkami i jest to samo. Dziadkowie też są zakochani w swoich wnukach. Uwielbiają je.

Olga: To teraz rozumiem nacisk rodziców i teściów, kiedy będą wnuki.

Babcia: Nie. To chyba nie jest tak. Ja chciałam wręcz odwrotnie. Chciałam być jak najdłużej mamą, żeby czuć się młodo. Ale w pewnym momencie kobieta czuje się spełniona pod każdym względem. Wnuki są dopełnieniem rodziny.

Olga: W pewnym momencie przestałam mówić do ciebie mamo, a zaczęłam mówić babcia. babcia

Babcia: Ja do mojej mamy też od razu mówiłam babcia, gdy tylko pojawiliście się na świecie.

Olga: A dziadkowie?

Babcia: Na przykładzie mojego taty, czyli twojego dziadka było to widać.

Olga: Tak, pamiętam jak siedzieliśmy pod stołem, a na nim był rozłożony duży koc. Byliśmy Indianami.

Babcia: Mój tata nigdy z nami nie wychodził na spacer. Gdy ty przyszłaś na świat, moi rodzice kupili przepiękny wózek. Mój tata chodził tylko z tobą na spacery. Mama się za głowę chwytała i mówiła, popatrz co się z nim stało. Chodził nad morze. Nie wiem czy rozmawiał z tobą, czy ci śpiewał. To jest wasza tajemnica.

Olga: Teraz jest takie zjawisko, że młodsze pokolenie ma większą wiedzę w pewnych obszarach niż ich dziadkowie.

Babcia: Technologia tak poszła do przodu. Ja nie nadążam, pomimo, że jestem na Facebooku, mam różne programy, mam nowy aparat fotograficzny. Telefon – to mały komputerek – ja muszę pomyśleć, żeby go obsłużyć, a Janek bierze do ręki i wszystko wie.

Olga: Ale ty i tak wyprzedasz wielu innych seniorów.

Babcia: To jest kwestia podejścia do życia. Lubię wyzwania. Sama dużo się uczę. Ja bardzo źle się czuję, gdy biorę pilota do ręki i przełączam kanały. Oglądam tylko swoje kryminały, a skakanie po kanałach mnie nudzi. Wolę usiąść przy komputerze i poczytać Facebooka. Dziś dzień zaczynam od kawy i właśnie Facebooka.

Olga: Jak to się zmieniło. Kiedyś dzień zaczynało się od kawy i szeleszczącej gazety. A czego babcia może nauczyć swoje wnuki?

Babcia: Dziadkowie są od tego, żeby przekazać wnukom ciepło, które w sobie noszą, doświadczenie, miłość. Dzieci zadają mnóstwo pytań. Ja jestem w tej chwili na bieżąco z filmami dla dzieci i robimy sobie wypady na film i lody. Rodzice nie mają na to czasu.

Olga: Pyszna herbata z sokiem malinowym, który zrobiłaś. Dziękuję za rozmowę. 

 

babcia

 

Zdjęcie ciasteczek ze strony: pixabay.com

Ja w mediach

          

Olga Komorowska - Bloglovin