Zespół Downa

Co postanowiłam 15 lat temu wobec Agaty

zespół Downa

W sierpniu 2002 roku przeżyłam szok, ponieważ moja córka Agata przyszła tak wcześnie na świat. Ważyła 1390g. Po chwili przeżyłam drugi szok, ponieważ dowiedziałam się, że ma zespół Downa. 

Agata swoje pierwsze 90 dni życia spędziła w szpitalu. To był dla mnie czas, gdy obserwowałam ludzi na ulicy, w sklepach, w domach handlowych. Szukałam osób z zespołem Downa. Byłam ciekawa jak wyglądają, jak się zachowują?

Widziałam nastoletniego chłopaka - jechał z tatą na rowerze. Widziałam nastoletnią dziewczynę - szła z mamą za rękę. Widziałam dziewczynkę – biegała z uśmiechem po sklepie. Widziałam dorosłą dziewczynę – była z mamą na zakupach. Widziałam wiele osób z zespołem Downa.

Agata zasypiała po raz pierwszy w domu, w swoim łóżeczku. Ja zapisywałam w myślach przemyślenia, które oparłam na obserwacjach osób z zespołem Downa.

 PODJĘŁAM NASTĘPUJĄCE DECYZJE:  

 1. Będę wzmacniać u Agaty poczucie własnej wartości.

Byłam przekonana, że Agata będzie miała trudniej w życiu niż ja, niż jej babcia, niż inne dzieci. 
Było duże prawdopodobieństwo, że usłyszy coś niemiłego o sobie, że poczuje się odrzucona.

Postanowiłam wychować Agatę na dziewczynę silną emocjonalnie. W sytuacji, gdy usłyszy na swój temat coś niemiłego ma pomyśleć: spadaj na drzewo, nie jesteś mi do niczego potrzebny, nie muszę się przejmować tym co mówisz.

Jaka jest dziś Agata? Jest bardzo zaradna, potrafi zadbać o swoje „ja”, wie czego chce. Potrafi tupnąć nogą, kiedy trzeba. Nie poddaje się problemom, tylko próbuje je rozwiązać. Jednocześnie jest lubiana przez innych, jest pogodna i pomocna.

Czy spotkałam się przez te 12 lat z odrzuceniem Agaty? Raz. Przez kolegów z klasy jej brata Janka. Ale po rozmowie z ich rodzicami, problem został rozwiązany.

Nie mieliśmy problemów, żeby Agata chodziła na zajęcia z judo, na lekcje pływania, na aikido, na taniec brzucha, na półkolonie z końmi, na półkolonie organizowane przez naszą spółdzielnię, na zajęcia angielskiego połączone z zabawą z klockami lego. Wszędzie Agata była przyjmowana naturalnie.

 

zespół downa
zespół Downa

2. Agaty wygląd ma wzbudzać pozytywne uczucia.

Zdania, które wynikają z badań psychologicznych brzmią tak:

Pierwsze wrażenie jest niezwykle ważne. Ładny wygląd to nasza wizytówka. Atrakcyjność fizyczna wpływa na odbiór drugiego człowieka. Ludzie przyjmują uproszczenie „dobrze wyglądający = dobry”.

Jak podaje R. Cialdini w swojej książce „Wywieranie wpływu na ludzi” psychologowie znają zjawisko aureoli. Pozytywna cecha człowieka np. wygląd fizyczny decyduje o sposobie w jaki jest on widziany przez innych.

A osoby z zespołem Downa wyróżniają się w tłumie. Wyróżniają je pewne cechy na twarzy, budowa ciała, sposób poruszania. Dlatego stwierdziłam, że Agata musi dobrze wyglądać. 

 

zespół Downa
polanica4.jpg

3. Nie będę trzymać nastoletniej Agaty za rękę.

Dlaczego takie postanowienie? Widziałam nastoletnie dziewczyny i dorosłe już kobiety z zespołem Downa, które szły z mamą za rękę.

Jak je odbierałam? Jako osoby mało samodzielne, uzależnione od wsparcia mamy. Jako osoby, które wymagają pomocy. Jako osoby, które nie są partnerami do rozmowy.

To mi się nie podobało. Byłam przekonana, że takie zachowanie wzmacnia osoby z zespołem Downa w ich bezradności.

W tej chwili trzymam Agatę za rękę tylko w sytuacji, gdy się źle czuje, gdy się stresuje przed występem, czyli gdy wyraźnie tego potrzebuje. 

  


Czy moje postanowienia były słuszne? Jestem przekonana, że tak. W naszym przypadku się sprawdziły.

Follow Me

Zapisz się do Newslettera

ciekawe dodatki

Tags

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj