Zespół Downa

Co sprawiło, że Agata zaczęła mówić

nauka mowy

Niektóre dzieci z zespołem Downa zaczynają mówić bardzo późno. Agacie też to groziło. 

A przecież komunikacja z drugim człowiekiem jest niezwykle ważna. Człowiek to istota społeczna i chce opowiedzieć o swoich przeżyciach, o tym jak się czuje, czego potrzebuje. 

W wieku 4 lat, dziewczyna mówiła jedynie sylaby: ma, ma, pa, pa. Nie potrafiła powiedzieć od siebie żadnego słowa, chociaż, gdy logopeda pokazywała obrazki i mówiła:

powiedz "lala"

to Agata grzecznie powtarzała: 

lala

Ale po przyjsćiu do domu nie potrafiła z głowy wydobyć słowa: lala. 

Zastanawiało mnie to, ponieważ Agata rozumiała wszystko co się do niej mówiło. Potrafiła wykonać złożone i dziwne polecenia typu: 

Położ parasol na stole w kuchni. 

- Zanieś buty do dużego pokoju i połóż na łóżku. 

Komunikowała się też ze światem. Miała bardzo rozbudowaną mimikę i gestykulację. Sama wymyślała gesty, które oznaczały różne czynności, rzeczy. 

Ale w pewnym momencie gesty i mimika przestały wystarczać, żeby Agata mogła opowiedzieć co się wydarzyło w przedszkolu. 

 

Co z logopedą w życiu Agaty? 

Agata do logepedy chodziła dwa razy w tygodniu. W domu ćwiczyłam z nią to co zalecał specjalista, np. dmuchałyśmy świeczki, nadymałyśmy policzki, mlaskałyśmy językiem. Pokazywałam obrazki i mówiłam: lala. Agata powtarzała.

 

I NIC. 

 

Nie było postępu. Logopedzi pocieszali i prorokowali: mowa przyjdzie z czasem. Już niedługo. 

Ale nie zmieniali nic w swoim podejściu na edukacji Agaty. A przecież: 

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.

Albert Einstein

W jaki sposób starałam się ułatwić Agacie komunikację w tamtym okresie przeczytasz w TYM  wpisie - jest to zresztą sposób, który stosuję do dzisiaj również wobec jej brata - Janka. 

 

Gdy napiszę, że Agata dziś mówi, dzięki podejściu jednej logopedki z południa Polski, to chyba nie skłamię. 

 

Gdy Agata miała 4 lata w Ośrodku Rehabilitacyjnym w Jadownikach spotkaliśmy logopedę, panią Barbarę Romanowską, która dała nam odpowiednie narzędzie do pracy z Agatą. 

Agata miała ten problem, że nie potrafiła przełożyć słowa, które miała w głowie na słowo mówione. Co pomogło? 

 

Fonogesty połączone z obrazkiem i dobrą zabawą. 

 

Pierwsze słowo, które Agata nauczyła się mówić sama, to było najpiększniejsze słowo, jaki usłyszałam w życiu:

MA-MA

Słowo to, pani logopeda wywołała gestem na głoskę "m" - kładąc palec nad górną wargą. 

Gest ręki miałam do większości głosek. Gdy Agata nie mogła powiedzieć: ma-pa, tylko mówiła ma-ta, to po sylabie ma pokazywałam jej gest oznaczający literkę "p" (gest Agata oczywiście wcześniej znała). Po trzech moich gestach, Agata bez problemu mówiła słowo: mapa. 

I tak pracowałyśmy nad pierwszymi 30 słowami. Potem gesty były już tylko potrzebne dla trudniejszych głosek do wymówienia np. "k".

Pracę z obrazkami trwała natomiast długo. To była praca nad słowami i nad zdaniami. 

 

Robiłam zdjęcia. I jednocześnie mówiłam, co fotografuję. Na przykład: Agata pcha łóżko. 

 

Pcha

 

Potem drukowałam zdjęcia, naklejałam na karty, laminowałam, a potem z Agatą pracowałam. Ponieważ to były zdjęcia z życia Agaty, Agata je również sama chetnie oglądała. 

 

naukow mowy

 

Z Agatą pracowałam długo sama. Zrezygnowałam na dłuższy czas z pomocy logopedów. Dlaczego? 

Po powrocie z Jadownik od pani Barbary Romanowskiej poszłam do logodedów, do których Agata chodziła i mówię z radością. że Agata przez dwa tygodnie na turnusie nauczyła się używać aktywnie 10 słów! (Przypomnę, że przed wyjazdem nie mówiła żadnego). Co usłyszałam?:

- Acha. Fajnie, bo już myślałam, że Agata nie będzie nigdy mówić. 

I co zrobiła jedna pani z drugą panią? Pracowały na zajęciach znów swoimi metodami - żadna nie zapytała mnie, co zaskutkowało w przypadku Agaty. 

Więcej do nich nie poszłam. Nie lubię marnować czasu. Nie chcialam również, żeby z moim dzieckiem pracował terapeuta, który nie chce się rozwijać i uczyć. Te panie nie były również nastawione na cel, którym jest komunikacja dziecka. One pracowały bezproduktywnie.   

 

Dziś Agata mówi budując zdania złożone, odmieniając przymiotniki, stosując czasy. Jej mowa, gdy chce coś szybko powiedzieć może być niezrozumiała dla osoby, która nie potrafi jej słuchać. Ale gdy powtórzy wolno i wyraźnie, to co powiedziała wcześniej, a odbiorca się skupi, to zrozumie ją bez problemu. 

 

Spotakania z logopedami i ich podejście do nauki mowy, pokazały mi, że:

 

1. nie zawsze specjalista w ośrodku jest dobrym specjalistą,

2. należy chodzić na zajęcia i obserwować przebieg zajęć, żeby móc wyciągać swoje wnioski, 

3. jeżeli coś nie pasuje w zachowaniu, czy podejściu terapeuty, należy go zmienić (oczywiście nie po pierwszym spotkaniu). 

Ale przede wszystkim: 

 

Jeżeli coś nie przynosi efektów, trzeba zmienić postępowanie. 

 

I tę zasadę stosuję do wielu moich działań. 

 

Miłego dnia!

OK! Olga Komorowska

Follow Me

Zapisz się do Newslettera

ciekawe dodatki

Tags

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj