Zespół Downa

Zobacz! Nie jesteś sam

zespół Downa

Przed urodzeniem Agaty nie zauważałam osób z zespołem Downa. Nie wiedziałam jak wyglądają, jak się zachowują. Gdy Agata przyszła na świat, zaczęłam ich dostrzegać. W parku, w sklepie, na ulicy. 

Gdy Agata się urodziła zastanawiałam się, jak powiedzieć znajomym, że mam córkę z zespołem Downa. Jak zareagują? Jakie pytania zadadzą? Czy się odwrócą ode mnie? 

Powiedziałam. I czy coś się stało? Nic się nie stało. Przyjęli tę wiadomość normalnie. Spotykałam się potem z nimi, wyjeżdżałam na wspólne wakacje, organizowaliśmy Sylwestra razem z naszymi dziećmi. Czasami zadawali pytania, co kupić Agacie w prezencie na urodziny, bo nie byli pewni, czy 5 lat w kalendarzu, to w jej przypadku oznacza wiek rozwojowy na poziomie 5 lat. 

Gdy Agata miała 5 lat, rozpoczęłam pracę na etat. Postanowiłam, że powiem od razu koleżankom i kolegom z pracy, że mam córkę z zespołem Downa.W pierwszym dniu mojej pracy myślałam, że jestem jedyna w budynku, która ma w rodzinie osobę z niepełnosprawnością. I doznałam szoku. Kobieta, z którą siedziałam w pokoju, miała dorosłą siostrę z zespołem Downa, kolega z pokoju obok, był wujkiem dla dziewczynki z zespołem Downa, koleżanka z górnego piętra urodziła synka z porażeniem mózgowym. 

Okazuje się, że nie jesteśmy sami. Tylko o tym głośno nie mówimy. Krępujemy się, a w rzeczywistości niepełnosprawność dotyka tak wielu osób!     

Gdy prowadzę prezentacje na wykładach albo na konferencjach, to wykorzystuję tę sytuację i pokazuję osobę z zespołem Downa - najczęściej jest to zdjęcie Agaty - i mówię parę słów o życiu tych osób. Po co? Żeby pokazać innym ludziom kim jest osoba z zespołem Downa, jak wygląda, że jest wśród nas, że mają do czynienia z matką dziewczyny z zespołem Downa. 

Zdarzyło się parę razy, że po moich słowach podchodził do mnie słuchacz i mówił, że w rodzinie ma osobę z zespołem Downa. Raz podeszła do mnie studentka z Ukrainy i poprosiła o wywiad do ukraińskiej gazety (tutaj możecie go przeczytać). 

Ktoś kiedyś powiedział, że jego dziecko nie będzie reklamą osób z zespołem Downa, nie będzie służyło do uświadamiania innych. Ok. Rozumiem. Ale jeżeli nie nasze dzeci, to które dzieci? Jak społeczeńśtwo ma zrozumieć i zaakceptować osoby z zespołem Downa, jeżeli my im nie pomożemy? To nie działa jak włącznik światła: pstryk! i już nastąpiła zmiana myślenia. 

Ja się cieszę, że celebrytom i politykom na świat przychodzi dziecko z zespołem Downa (na przykład Patryk Jaki, Bartek Królik). Cieszę się nie dlatego, że zacieram ręce i myślę, o tym, że było im tak dobrze w życiu, że fajnie, że się urodziło dziecko z zespołem Downa. Cieszę się dlatego, że takie osoby mają przełożenie na nasze polskie społeczeństwo i mogą wpłynąć na postawę ludzi i ich nastawienie. 

Nie jesteśmy sami jako rodzice dzieci z niepełnosprawnością, bo wokół nas i to całkiem blisko mogą być inni rodzice.  

Jesteśmy ludźmi i naszym obowiązkiem jest wspieranie swoją postawą osób, które tego potrzebują. Powinniśmy starać się również ich zrozumieć.  

Ja w tym miejscu mogłabym podziękować paniom, które sprzedają u mnie na ulicy pod domem chleb, warzywa, słodycze. Mogłabym też podziękować osobom stojącym w kolejce. Za otwartą postawę wobec Agaty, która spowodowała, że jej zaufanie co do swoich możliwości ciągle wzrasta. To są drobne gesty, ale mają bardzo duże znaczenie.   

Pamiętaj. Nie jesteś sam. 

 

Pozdrawiam ciepło

Logo2

 

Podobne Artykuły

Nie pozwól innym decydować o sobie!

Są wśród nas, które nie zmieniają swojeg

Jak przy stole nie rozmawiać o trudnych

Zauważyłam, że gdy do stołu nie usiądzie

13 sposobów, żeby Święta nie stały się u

Święta to piękny okres, który wiąże się

Newsletter

Newsletter

Informacje bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową. Bez spamu. Raz w tygodniu.

Ja i Facebook

Ja na Instagramie

Występ Agaty 2015

Tagi

Więc weź mnie za rękę, już czas

Linki dla Ciebie

Fundacja Ja też

R

 Fundacja z Gdańska, wspiera rozwój osób z zespołem Downa.

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj