Życie

Rozmawiam z dziennikarzem o pisaniu

dziennikarz

Przeprowadziłam wywiad z dziennikarzem Dziennika Bałtyckiego Markiem Adamkowiczem. Pan Marek opowie Wam o pisaniu, o czytaniu, pracy dziennikarza i historii.

 

Marek Adamkowicz o pisaniu:



Nie każdy potrafi pisać. Takich osób jest zresztą sporo. Zauważyłem, że owo kiepskie pisanie często jest niezależne od wiedzy i innych talentów danego człowieka. Po prostu, są ludzie, którzy nie potrafią się wysłowić czy też zbudować logiczną narrację. (...) Natomiast osobom, które nie mają wprawy w pisaniu zawsze powtarzam: podstawową sprawą jest zrozumienie tekstu. Bywa więc, że pytam początkujących adeptów dziennikarstwa: czy wiesz co napisałeś, czy jesteś pewien, że czytelnik zrozumie, co chciałeś przekazać? Niestety, zdarza się, że ludzie nie wiedzą po co i dla kogo piszą. Machinalnie przelewają na papier nieuporządkowane myśli.

Stąd rada: skoro już coś napisałeś, przeczytaj to na spokojnie i zastanów się, czy rzeczywiście sam to rozumiesz.



 

 

Marek Adamkowicz o czytaniu:



Czytanie kształtuje wyobraźnię. Szczególnie w młodym wieku. Czytając teksty rozmaitych autorów możemy dostrzec różnice językowe, przekonać się, że o tych samych sprawach można pisać na różne sposoby; w przypadku pisarzy taka umiejętność posługiwania się odmiennymi stylistykami jest oczywiście zaletą.



 

 

Pełna wersja wywiadu:

Olga: Jest pan dziennikarzem "Dziennika Bałtyckiego", redaktorem miesięcznika "Nasza Historia", autorem książek, w tym ostatnio kryminału historycznego. Dużo jak na jedną osobę. Praca 24 godziny na dobę. 

Marek Adamkowicz: To prawda. Niemal cały czas jestem zajęty robotą.

Olga: Czy pisanie artykułów do gazety i książek beletrystycznych wymaga posługiwania się innym stylem?

Marek Adamkowicz: Oczywiście. Ale dla mnie nie ma to znaczenia. To kwestia rzemiosła, umiejętności dobrania właściwej formy do danego tekstu. Po prostu trzeba mieć świadomość co się pisze i dla kogo.

Olga: Proszę przybliżyć pracę dziennikarza.

Marek Adamkowicz: Zacznijmy od tego, że są różne rodzaj dziennikarstwa. Inaczej wygląda dziennikarstwo prasowe, inaczej radiowe czy telewizyjne, choć oczywiście są elementy wspólne, jak zdobywanie i przetwarzanie informacji. Ponadto trzeba pamiętać, że istnieje coś takiego jak specjalizacja. Ja - mówiąc ogólnie – zajmuję się publicystyką historyczną i z tego względu bardzo ważna jest dla mnie znajomość źródeł i tła historycznego opisywanych wydarzeń. Można więc powiedzieć, że wykonuję pracę zbliżoną do pracy naukowca.

Olga: Ostatnio można kupić różne dodatki historyczne. Polacy interesują się historią?

Marek Adamkowicz: Myślę, że tak, co zresztą jest swego rodzaju fenomenem. Sam się czasami zastanawiam, skąd się bierze to nasze zainteresowanie przeszłością, którą, jak pani zauważyła, potwierdza mnogość czasopism. Są one zresztą wyraźnie sprofilowane. Mamy tytuły o charakterze popularnonaukowym, ale są też takie, gdzie widać piętno polityki. Historię przedstawia się przez pryzmat takich czy innych poglądów.

Olga: Co nam daje wiedza historyczna?

Marek Adamkowicz: Świadomość teraźniejszości. Pewne procesy historyczne się powtarzają, podobnie zresztą jak rozwiązania polityczne. Dlatego znając przeszłość możemy lepiej zrozumieć współczesność, a nawet przewidzieć przyszłość.

Olga: Jak pan zbiera materiały do artykułów i do książek?

Marek Adamkowicz: W obu przypadkach wygląda to podobnie. Sięgam do źródeł, czytam opracowania na dany temat, a jeśli to możliwe rozmawiam ze świadkami. Mam o tyle łatwiej, że wiem, gdzie szukać potrzebnych informacji. Poza tym mogę zawsze liczyć na znajomych historyków, archeologów czy archiwistów. Zajmują się oni rozmaitymi epokami – od starożytności po dzieje najnowsze, więc czasami, żeby zdobyć konkretne dane, wystarczy telefon do odpowiedniej osoby.

Olga: Gdy Marek Krajewski chciał opisać w swoim kryminale fabrykę konserw, pojechał ją obejrzeć. A kiedy się okazało, że jest zbyt nowoczesna, poszukał odpowiednio starego zakładu na you tubie. W pana przypadku, chyba trudno jest znaleźć podpowiedź w tym serwisie.

Marek Adamkowicz: Jeżeli mówimy o mojej beletrystyce, to podstawą w odtwarzaniu historycznych realiów są książki i archiwa. Bywa, że korzystam z dość nietypowych materiałów, jak opisy techniczne czy reklamowe foldery, ale faktycznie na you tubie jeszcze niczego nie szukałem.

Olga: Studenci czasami piszą kiepskie prace licencjackie. Co by pan im poradził, żeby ich warsztat się trochę poprawił.

Marek Adamkowicz: Hmm... Po latach pracy redaktorskiej mogę powiedzieć coś, co być może zabrzmi brutalnie: Nie każdy potrafi pisać. Takich osób jest zresztą sporo. Zauważyłem, że owo kiepskie pisanie często jest niezależne od wiedzy i innych talentów danego człowieka. Po prostu, są ludzie, którzy nie potrafią się wysłowić czy też zbudować logiczną narrację. Moja rola polega na tym, żeby mimo wszystko ich teksty nadawały się do publikacji. Natomiast osobom, które nie mają wprawy w pisaniu zawsze powtarzam: podstawową sprawą jest zrozumienie tekstu. Bywa więc, że pytam początkujących adeptów dziennikarstwa: czy wiesz co napisałeś, czy jesteś pewien, że czytelnik zrozumie, co chciałeś przekazać? Niestety, zdarza się, że ludzie nie wiedzą po co i dla kogo piszą. Machinalnie przelewają na papier nieuporządkowane myśli. Stąd rada: skoro już coś napisałeś, przeczytaj to na spokojnie i zastanów się, czy rzeczywiście sam to rozumiesz. 
Wskazane jest też, żeby gotowy tekst ktoś jeszcze przeczytał. Sam mam taką zasadę, że teksty beletrystyczne daję do sprawdzenia. Mam świadomość, że nie jestem doskonały. Żaden autor nie jest! Dla tego tacy ludzie jak redaktorzy i korektorzy są bardzo potrzebni. Nie obawiajmy się kontroli zewnętrznej. Zdajmy się na ocenę i uwagi innych, a potem spójrzmy na tekst raz jeszcze. Takie oględziny po czasie pokazują nierzadko, że faktycznie niektóre rzeczy wymagają poprawy.

Olga: Czy czytanie książek ma wpływ na warsztat pisarski?

Marek Adamkowicz: Czytanie kształtuje wyobraźnię. Szczególnie w młodym wieku. Czytając teksty rozmaitych autorów możemy dostrzec różnice językowe, przekonać się, że o tych samych sprawach można pisać na różne sposoby; w przypadku pisarzy taka umiejętność posługiwania się odmiennymi stylistykami jest oczywiście zaletą. Pamiętajmy jednak, że chociaż czytanie pomaga, to nie załatwi wszystkiego. Potrzebny jest też talent. Jedni mają predyspozycje do muzyki, inni do operowania słowem. Warto się zastanowić, w czym jesteśmy najlepsi i wykorzystać ten potencjał.

Olga: Dziękuję za rozmowę.

Podobne Artykuły

Jak moja córka z zespołem Downa jest tra

Gdy Agata się urodziła, zastanawiałam si

Rozmawiam o robieniu sobie tatuaży

Dlaczego ludzie robią sobie tatuaże? Dla

Moja opowieść o psie - napisałam ją dla

Na półkoloniach dla młodzieży z upośledz

Follow Me

Zapisz się do Newslettera

ciekawe dodatki

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj