Życie

Jak przy stole nie rozmawiać o trudnych tematach

Zauważyłam, że gdy przy stole zabraknie gawędziarza, to tematy rozmów schodzą na sprawy polityki, a to się często źle kończy. Polityka dzieli Polaków, wywołuje głębokie emocje i nikt nie ustąpi ze swojego stanowiska. 

Gdy rozmowy stają się trudne, dzieci zaczynają się nudzić, a potem słyszą: Cicho Józiu, nie przeszkadzaj. Zosia siedź prosto. Dzieci zjedzcie jeszcze trochę. A jak tam Adaś w szkole, z historii poprawiłeś ocenę? 

Trudne pytania i ciężkie uwagi zaczynają się rozszerzać. Mariola masz śliczną sukienkę. A ile kosztowała? Tereska, jak tam plany zawodowe - już masz pracę? Heniek, a jak tam Wasze plany z dziećmi - kolejny rok mija i nic. 

 

A gdyby tak rozmowy wyglądały inaczej? 

 

Gdyby dzieci siedziały skupione, wręcz z otwartą buzią z wrażenia? Gdyby rodzina patrzyła na siebie z uśmiechem i z dużym zainteresowaniem? Gdybyśmy zapomnieli, że jeszcze do podania zostało ciasto, bo jest tak sympatycznie, że nikt nie chce podnieść się od stołu?

Jest na to jeden sposób. 

 

Wysłuchajmy opowieści

 

Bądzmy ciekawi historii życia drugiego człowieka.

Nasi rodzice i dziadkowe żyli w całkiem innych czasach niż my. Mieli inne problemy, inaczej się komunikowali ze sobą, ale z drugiej strony przeżywali podobne uczucia jak my. Radość, miłość, smutek, nadzieja i wiara towarzyszą przecież człowiekowi od samego początku jego istnienia.

Wiesz jaką możesz sprawić komuś radość, gdy zapytasz go o jego historię życia? Ale uwaga! Oczywiście nie pytamy o wrażliwe sytuacje np. nie zapytamy cioci, o to, jak jak się czuła, gdy zdradził ją mąż. 

Przy opowieściach, dzieci nie będą się nudzić. Będą zasłuchane - zresztą dorośli podobnie. 

Czasy, gdy o godzinie 12 w południe nie było chleba, są dla dzisiejszych dzieci czymś, co brzmi jak niewiarygodna historia. Opowieść o tym, że się jechało na wozie pełnym siana, a ten wóz się przewrócił, brzmi jak gdybyśmy opowiadali kolejne przygody dzieci z Bullerbyn. Historia pierwszej miłości babci, pozwoli nastolatkom zrozumieć swoje problemy. 

 

Jest jeden warunek, żeby się udało.

Musimy być ciekawi drugiego człowieka. Bez złośliwości, docinek, po prostu ciekawi. Musimy zadawać pytania, ale nie dotyczące sukienki, czy przyczyny braku dzieci - musimy pytać o historie. 

Ja wysłuchałam wiele opowieści, niektóre po kilka razy i z przyjemnością wysłuchałabym niektóre jeszcze raz. 

Jako przykład, przygotowałam dla Ciebie dwie opowieści, które kiedyś słuchałam z zapartym tchem. 

 

Opowieść o byku

 

Zdarzyło się to w letni dzień w gospodarstwie moich dziadków. Po podwórku biegało trzech rozgrzanych  od temperatury na dworze, mężczyzn i ciężko dysząc byk. Moja mama stała z boku i z ciekawością przyglądała się, jak mój dziadek, wujek i mój tata próbują zapędzić byka do obory. Byk jednak uparcie odmawiał współpracy, dlatego na podwórku kotłowali się ludzie i byk. 

Dziadku, dlaczego gonicie tego byka? - zapytała moja mama

Dla przyjemności córko, dla przyjemności. - odparł dysząc dziadek i przetarł mokre czoło. 

Mama przypomniała sobie, że dziadka byk uwielbia kapustę sąsiadki i czesto się tam zapędza. Niestety oprócz tego, że zjada kapustę, to jeszcze ją tratuje. Dziadek musi potem wysłuchać uwag sąsiadki i zapłacić za szkody. 

Dlatego, gdy wujek zobaczył znowu byka w kapuście, przybiegł po dziadka i razem z moim tatą próbowali zapędzić byka na swoje miejsce w oborze, ale byk stawiał wyraźny opór. 

Po kilku minutach bezowocnego biegania po podwórku, mój wujek się zatrzymał, żeby złapać oddech. Spojrzał w oczy zwierza, jakby chciał go nakłonić do powrotu na miejsce. I w tym momencie zobaczył białą plamę na czole. 

- Ojciec, czy nasz byk ma białą plamę na czole? - zapytał głosem pełnym wątpliwości. 

- Orzesz! - zawołał dziadek i odwrócił się do mojej mamy: Mówiłem ci córko, że ganiamy byka dla przyjemności? Dla przyjemności! 

Dziadek chwycił byka za kantar, przeszedł przez bramę od podwórza i poszedł w kierunku gospodarstwa sąsiadki. 

 

Opowieść o dzieciństwie 

 

Mój tata urodził się w zachodniej Białorusi. Gdy był małym chłopcem, to żył całkiem inaczej niż ty, ja i nasze dzieci. Po wodę szedł do studni, bo nie było wody w kranie. Na początku nie miał również światła, ale potem podłączyli prąd i można było doświetlać izby w chacie. Tata miał małe radio, które odbierało tylko jedną stację - Kołchoźnik. Izby nie były ogrzewane ciepłem, które biło z kaloryferów. W chacie stał wielki, kaflowy piec, w którym buzował ogień. Gdy za oknem siarczysty mróz skuwał wszystko lodem, tata wchodził na piec, przykrywał się grubą kołdrą i czuł, jak ciepło pieca go rozgrzewa. W pobliżu chaty wyły często wilki. Zjadły dwa podwórkowe psy - tata znalazł w śniegu tylko kawałek ogonka. Zimą chodził do lasu i rąbał drzewo, a potem zaciągał je do chaty - trzeba było napalić w piecu, nie tylko, żeby było ciepło, ale też po to, żeby móc ugotować na piecu jedzenie. 

 

Jak całkiem inne życie, niż moje! Mogłabym słuchać tych opowieści bez końca, ponieważ brzmiały jak bajka, jak coś nierealnego. 

Opowieści zbliżają ludzi, a nie dzielą jak polityka. 

Opowieści pokazują nam kawałek naszej rodzinnej historii, która odejdzie razem z naszymi dziadkami i rodzicami, jeżeli jej nie wysłuchamy. 

Opowieści, to również my. Zostaliśmy w pewien sposób przez nie wykreowani. 

Ja uwielbiam słuchać historii innych ludzi. Każdy z nas ma coś ciekawego do opowiedzenia, tylko trzeba to odnaleźć. Proponuję, żebyśmy pokierowali rozmowę przy stole w kierunku opowieści. Drzemie w nich olbrzymia moc. 

Zgadzasz się? 

Jestem ciekawa, czy masz inne sposoby, żeby spędzić miły czas przy stole z gośćmi, nie rozmawiając o trudnych tematach. Daj znać, co o tym myślisz w komentarzach pod tym tekstem w Disqus albo na moim Fanpage. 

 

 No to pa! 

 Olga Komorowska


Podobne Artykuły

Jak pokonała swój wewnętrzny lęk

Rozmowa  o pokonywaniu swoich ogran

O kobiecie, która wyrwała się z małżeńst

Gdy kobieta uwolni się z toksycznego zwi

Nie pozwól innym decydować o sobie!

Są wśród nas, które nie zmieniają swojeg

Newsletter

Newsletter

Informacje bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową. Bez spamu. Raz w tygodniu.

Ja i Facebook

Ja na Instagramie

[ingallery id="3"]

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj