Opowiadania

Przepływy

Olga Komorowska
Poniżej znajduje się opowiadanie o pierwszych chwilach po narodzinach dziecka. Po narodzinach dziecka, które nie były standardowe. 

Jeżeli wolisz posłuchać, to uruchom wersję audio, w której czytam opowiadanie. 
Miłej lektury. 

Przepływy - posłuchaj nagrania

Przepływy - przeczytaj opowiadanie

Gdy leżała na boku i obejmowała swój brzuch - teraz pusty, bez dziecka – trudno jej było sobie przypomnieć chwile, gdy jechała taksówką na badania i czuła się taka szczęśliwa. W głowie pulsowały jej dwa słowa: ZŁE PRZEPŁYWY.

Otworzyły się drzwi i do sali wszedł Marek. Przysunął krzesło do jej łóżka, usiadł i wziął jej rękę w swoje dłonie.

– Marek i co? – spojrzała na niego w oczekiwaniu.
– Będzie wszystko dobrze – pogładził ją po dłoni.
– Ale co z dzieckiem? Co z naszą córką?
– Jutro ją zobaczysz. Najpierw musisz się wzmocnić.
– Ale co z tymi przepływami? Co z jej mózgiem?
– Będzie wszystko dobrze – powiedział jej mąż. A dla niej zabrzmiało to tak, jakby sam nie wierzył w to co mówi. Poczuła rozdzierający ból w podbrzuszu, którego źródłem nie była świeża blizna po cesarce.
Przypomniało jej się, jak poprzedniego dnia weszli roześmiani do pokoju lekarza. Ginekolog zmierzył ciśnienie i zapytał jak się czuje. Odpowiedziała, że doskonale. Nie, głowa jej nie boli. Tak, dużo leży w ciągu dnia, bo jest gorąco, ale, wieczorem wychodzi na spacery. A dlaczego pan doktor tak pyta? Coś nie tak?

Od tego momentu miała wrażenie, że to co działo się wokół niej, jej nie dotyczyło. Tylko kogoś obcego. A ona obserwowała kolejne zdarzenia zawieszona jakby w gęstej galarecie.

Jeżeli chodzi o ciśnienie, to lekarz stwierdził, że da leki na jego obniżenie, bo jest zdecydowanie za wysokie. Potem miała się położyć i odsłonić swój napięty brzuch. Ginekolog posmarował głowicę urządzenia zimnym gęstym żelem i zaczął opowiadać, co widzi na monitorze. Tu są rączki, tu są nóżki, brzuszek, główka. A potem stwierdził, że sprawdzi przepływy.

Urządzenie huczało i dudniło, dlatego w pierwszej chwili nie zrozumiała, co mówił lekarz.
– Pani Weroniko. Biorę panią na oddział. Będzie pani miała najprawdopodobniej dzisiaj cesarkę.
– Ale o co chodzi? Przecież ja czuję się doskonale!
– Pani tak, ale dziecko nie. Proszę spojrzeć na jej buźkę. Jest cała spięta. Ma odwrotne przepływy w mózgu. Dostaje za mało krwi i musi sobie radzić sama.
– Pani Katarzyno! – lekarz zawołał pielęgniarkę - Proszę dać pani szpitalne ubranie i na wózku zawieźć na porodówkę. Pilnie!- Ginekolog wstał i szybkim krokiem wyszedł z pokoju badań.
Świat w ciągu kilku sekund zmienił swój kolor, zapach i gęstość.
– Muszę już iść. – Marek wyrwał ją swoimi słowami z rozmyślania o wczorajszym dniu. – Odpoczywaj. Jutro się zobaczymy i pojedziesz do małej. – Uśmiech, pomimo, że oczy się nie zaśmiały, rozjaśnił na chwilę twarz Marka. Gdy zamknęły się za nim drzwi, Weronika została sama ze swoimi myślami, ze swoim strachem i niepewnością kolejnych dni.

Pomimo, że dostawała leki przeciwbólowe, cięcie, przez które wyjęto jej poprzedniego dnia córkę, na tyle intensywnie rwało, że szła do umywalki zgarbiona w pół.

– Pani Weroniko, musi pani ściągnąć mleko dla małej. – W drzwiach stanęła pielęgniarka – Da pani radę?
–Tak, spróbuję. Ile ma tego być? Pół szklanki? Szklanka?
– 5 kropel – Wernika spojrzała z niedowierzeniem na kobietę. Pięć kropel? Tyle co dla wróbelka?
– Pani córka nie je w tej chwili zbyt dużo – Pielęgniarka podała jej mały pojemniczek i wycofała się do korytarza.

Pięć kropel - pomyślała Weronika i spojrzała na swoje obrzmiałe, pełne mleka piersi. – A reszta do zlewu.

KONIEC

Gdańsk, 28-11-2018

Jeżeli spodobało Ci się opowiadanie, przeczytaj kolejne. Dla mnie jako autora będzie to bardzo miły moment. 

Pozdrawiam ciepło

Logo2

Przepływy - posłuchaj nagrania

Newsletter

Newsletter

Informacje bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową. Bez spamu. Raz w tygodniu.

Ja i Facebook

Ja na Instagramie

Tagi

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj