Opowiadania

Słowa, które zraniły - opowiadanie

Zespół Downa

Opowiadanie, które pokazuje, jak czyjeś bezmyślne słowa mogą zranić. 

Jeżeli wolisz posłuchać, to uruchom wersję audio, w której czytam opowiadanie. 
Miłej lektury. 

Słowa w gardle - posłuchaj nagrania

Słowa w gardle - przeczytaj opowiadanie

Za chwilę świat Katarzyny, którego kawałki sklejała powoli prawie od roku, miał się znów rozsypać. Ale gdy poprawiała sweterek na plecach Anki i wchodziła do sterylnego, białego gabinetu, jeszcze o tym nie wiedziała.

– Dzień dobry– powiedziała kobieta w białym fartuchu z liczną siecią zmarszczek okalającymi jej twarz.

– Dzień dobry. – Katarzyna usiadła na krześle po drugiej stronie biurka i uśmiechnęła się radośnie do pani doktor. Ankę, która jeszcze nie potrafiła siedzieć, oparła plecami o siebie.

– Słucham, w czym mogę pomóc – Lekarka spojrzała na dziewczynkę siedzącą na kolanach swojej mamy. Dziecko wyciągnęło do przodu rączkę. Otwarte przez cały czas usta rozchyliły się w delikatnym uśmiechu. Język, który wydawał się za duży do tak drobnej buzi, znalazł sobie miejsce przez chwilę na brodzie. Katarzyna wyprostowała się na krześle i powiedziała jednym tchem – Moja córka, Ania, ma w tej chwili 11 miesięcy. Mam z nią kontakt wzrokowy, uśmiecha się, reaguje, gdy coś usłyszy. Ale sama nie wydaje żadnego odgłosu. Nie gaworzy. Śmieje się też bez dźwięku.

– I czego pani oczekuje ode mnie? 

– No.., jest pani foniatrą. Myślałam, że mogłaby pani sprawdzić jej gardło, struny głosowe… Może tam jest coś nie tak? Tyle różnych rzeczy związanych jest z zespołem Downa. Że już sama nie wiem.

– A dlaczego pani zależy na tym, żeby wydawała dźwięki?

– Bo chciałabym, żeby się ze mną komunikowała. Żeby mówiła. A ona nic. 

– Proszę pani, dla pani jest lepiej, żeby córka nic nie mówiła. Nie wie pani, że osoby z zespołem Downa gadają same bzdury?

Mózg Katarzyny przetwarzał bardzo powoli słowa, które zawisły w powietrzu gabinetu lekarskiego. Przez chwilę pomyślała, że może jest zbyt zmęczona i źle zrozumiała lekarkę, ale po chwili mózg potwierdził, że padły słowa: Lepiej, żeby córka nic nie mówiła. Osoby z zespołem Downa gadają same bzdury.

Katarzynie drgnął podbródek. Podniosła się z krzesła i wyszła powolnym krokiem z gabinetu. Usiadła na ławce w korytarzu i spojrzała na swoją córkę, która uśmiechnęła się do mamy szeroko i bezdźwięcznie.

– Ania – szepnęła Katarzyna. Wciągnęła głęboko powietrze i zamrugała szybko powiekami. Pocałowała swoją córkę w policzek i mocno przytuliła do siebie. Czuła pod dłonią ciepło małego ciałka, jego kruchość i oddanie.

Pozdrawiam ciepło

Logo2

Słowa w gardle - posłuchaj nagrania

Newsletter

Newsletter

Informacje bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową. Bez spamu. Raz w tygodniu.

Ja i Facebook

Blog na Instagramie

Tagi

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj