Pomagać, ale nie wyręczać

0
19
Rate this post

Kiedy bliska osoba traci część sprawności, naturalnym odruchem jest przejęcie jej obowiązków. Podajemy ubrania, przynosimy posiłki, poprawiamy poduszkę i pomagamy wstać, zanim w ogóle zostaniemy o to poproszeni. Takie wsparcie wynika z troski. Jeżeli jednak staje się automatyczne, może stopniowo odbierać choremu samodzielność, poczucie wpływu i okazje do wykorzystywania zachowanych możliwości.

Dobra opieka nie polega na wykonywaniu wszystkiego za drugą osobę. Jej celem jest zapewnienie bezpieczeństwa przy jednoczesnym pozostawieniu przestrzeni na własne decyzje i działanie. Granica między pomocą a wyręczaniem bywa płynna, szczególnie po operacji, urazie, udarze albo nagłym pogorszeniu sprawności.

Samodzielność nie oznacza braku pomocy

Człowiek nie musi wykonywać całej czynności bez wsparcia, aby zachować samodzielność. Może samodzielnie umyć twarz, choć potrzebuje pomocy przy wejściu pod prysznic. Może zdecydować, co chce zjeść, nawet jeśli nie jest w stanie przygotować posiłku. Może sam zmienić pozycję w łóżku, korzystając z poręczy lub wysięgnika.

Warto więc odejść od podziału na osoby całkowicie sprawne i całkowicie zależne. Większość pacjentów znajduje się pomiędzy tymi skrajnościami. Potrzebuje pomocy tylko podczas określonych etapów czynności albo w gorszych momentach dnia.

Zakres wsparcia może się również zmieniać. Po hospitalizacji chory często potrzebuje większej pomocy, lecz wraz z rekonwalescencją odzyskuje kolejne umiejętności. Jeżeli opiekun nadal wykonuje wszystko według pierwszego schematu, może nie zauważyć tego postępu.

Najpierw zapytaj, później pomagaj

Jedno krótkie pytanie potrafi zmienić charakter całej sytuacji: „Z czym potrzebujesz pomocy?”. Osoba z ograniczoną mobilnością może wtedy sama wskazać trudny etap, zamiast biernie poddawać się działaniom opiekuna.

Nie należy również zakładać, że wolniejsze wykonanie czynności oznacza niemożność jej wykonania. Zapięcie koszuli, przejście kilku metrów z chodzikiem czy samodzielne zjedzenie posiłku może zajmować znacznie więcej czasu niż przed chorobą. Jeżeli opiekun po kilkunastu sekundach przejmuje zadanie, chory nie otrzymuje szansy na wykorzystanie zachowanej sprawności.

Wyjątkiem są sytuacje stwarzające realne zagrożenie, na przykład utrata równowagi, nieprawidłowy transfer albo próba samodzielnego wstania wbrew zaleceniom specjalisty. Pomoc powinna wtedy pojawić się od razu. Bezpieczeństwo pozostaje ważniejsze niż trening samodzielności.

Podziel czynność na mniejsze etapy

Czasami problemem nie jest brak możliwości, lecz zbyt złożone zadanie. Zamiast wykonywać całą czynność za chorego, można podzielić ją na etapy i pomóc tylko przy tych najtrudniejszych.

Podczas ubierania jedna osoba może samodzielnie założyć luźną bluzę, lecz potrzebować pomocy przy skarpetach. Przy wstawaniu może sama przesunąć się na brzeg łóżka i oprzeć stopy o podłogę, ale wymagać asekuracji podczas pionizacji. W czasie posiłku może posługiwać się łyżką, jeżeli wcześniej pokroimy jedzenie i ustawimy talerz na odpowiedniej wysokości.

Taki sposób pomagania wymaga większej cierpliwości, ale pozwala zachować umiejętności wykorzystywane każdego dnia. Daje również opiekunowi dokładniejszą wiedzę o tym, co chory rzeczywiście potrafi zrobić.

Zmieniaj otoczenie, nie tylko oczekiwania

Brak samodzielności często wynika z niedostosowanego otoczenia. Kubek stojący poza zasięgiem ręki, zbyt niski fotel, ciężkie drzwi albo łóżko bez możliwości regulacji mogą sprawić, że prosta czynność staje się niemożliwa.

Przed udzieleniem pomocy warto więc sprawdzić, czy zadanie można ułatwić poprzez zmianę ustawienia przedmiotów. Ubrania mogą znajdować się w wysuwanych szufladach zamiast na najwyższej półce. Najczęściej używane naczynia można przenieść na blat. Stabilne krzesło z podłokietnikami ułatwi siadanie, a dobrze ustawiony stolik pozwoli samodzielnie sięgnąć po wodę, telefon lub okulary.

Znaczenie ma również wyposażenie miejsca odpoczynku. Regulacja położenia segmentu pleców może ułatwić samodzielne przyjęcie pozycji siedzącej, a wysięgnik pomóc w zmianie ułożenia ciała. Jeżeli specjalistyczne łóżko jest potrzebne tylko podczas rekonwalescencji, nie zawsze trzeba kupować je na własność. Wynajem łóżek rehabilitacyjnych z dostawą na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego oferuje między innymi Visamed.

Sprzęt powinien kompensować konkretną trudność, a nie zastępować wszystkie czynności wykonywane przez chorego. Przed wyborem rozwiązania warto skonsultować się z fizjoterapeutą, pielęgniarką albo terapeutą zajęciowym.

Pozostaw choremu prawo do decyzji

Samodzielność obejmuje nie tylko ruch, lecz także możliwość decydowania o własnym życiu. Osoba wymagająca pomocy nadal powinna mieć wpływ na porę wstawania, ubranie, posiłki, sposób spędzania czasu i organizację swojego pokoju.

Opiekunowie często podejmują decyzje w dobrej wierze, kierując się wygodą i bezpieczeństwem. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynają rozmawiać o chorym w jego obecności, ale bez jego udziału. Dotyczy to zwłaszcza wizyt lekarskich, rozmów z rehabilitantem i ustalania zmian w mieszkaniu.

Jeżeli nie ma przeciwwskazań związanych ze stanem poznawczym, pytania należy kierować bezpośrednio do osoby, której dotyczą. Potrzeba więcej czasu na odpowiedź? Warto poczekać. Mowa jest mniej wyraźna? Nie oznacza to, że można pominąć zdanie rozmówcy.

Nie poprawiaj każdej niedoskonałości

Chory może położyć przedmioty inaczej, niż zrobiłby to opiekun. Może wybrać niepasujące ubrania, nierówno posmarować pieczywo albo wykonać ćwiczenie wolniej. Jeżeli efekt jest wystarczająco dobry i bezpieczny, ciągłe poprawianie nie przynosi korzyści.

Nadmierna kontrola może prowadzić do rezygnacji. Osoba, której działanie jest stale oceniane, zaczyna zakładać, że i tak zrobi coś źle. W rezultacie przestaje próbować i coraz częściej czeka na pomoc.

Warto odróżniać niedoskonałość od zagrożenia. Rozlana niewielka ilość wody to niedogodność. Niestabilne wstawanie bez asekuracji może skończyć się upadkiem. Reagować należy proporcjonalnie do rzeczywistego ryzyka.

Ustal czynności wymagające pełnej pomocy

Wspieranie samodzielności nie oznacza pozostawienia chorego bez zabezpieczenia. Niektóre czynności mogą wymagać całkowitego przejęcia przez opiekuna, przynajmniej czasowo. Dotyczy to między innymi podawania leków osobie mającej problemy z pamięcią, wykonywania skomplikowanych transferów czy obsługi urządzeń, których niewłaściwe użycie grozi urazem.

Zakres bezpiecznej aktywności najlepiej ustalić ze specjalistą. Fizjoterapeuta może pokazać, jak prawidłowo wstawać, obracać się i przechodzić na wózek. Terapeuta zajęciowy pomoże dostosować codzienne czynności, natomiast pielęgniarka wyjaśni zasady pielęgnacji i stosowania sprzętu.

Opiekun nie powinien uczyć się podnoszenia chorego metodą prób i błędów. Nieprawidłowa technika grozi urazem obu osób. Czasem zwiększenie samodzielności pacjenta wymaga najpierw nauczenia całej rodziny bezpiecznego sposobu udzielania pomocy.

Obserwuj zmiany sprawności

To, co było odpowiednie miesiąc temu, nie musi odpowiadać aktualnym potrzebom. Po rehabilitacji zakres pomocy może się zmniejszyć. W chorobie postępującej albo po kolejnym urazie może być konieczne zwiększenie wsparcia.

Warto regularnie obserwować kilka powtarzalnych czynności: wstawanie z łóżka, korzystanie z toalety, ubieranie się, jedzenie i przemieszczanie po mieszkaniu. Jeżeli chory wykonuje je sprawniej, można stopniowo ograniczać pomoc. Jeżeli pojawia się ból, zadyszka, zaburzenie równowagi lub wyraźne pogorszenie, potrzebna jest ponowna ocena sytuacji.

Nagła utrata wcześniej posiadanej umiejętności nie powinna być automatycznie tłumaczona wiekiem lub brakiem motywacji. Może wynikać z infekcji, działania leków, bólu albo pogorszenia stanu zdrowia i wymagać konsultacji.

Dobra pomoc zwiększa sprawczość

Najlepsze wsparcie nie zawsze jest tym najszybszym. Czasami oznacza wykonanie zadania za chorego, czasami jedynie asekurację, a innym razem cierpliwe poczekanie, aż poradzi sobie sam.

Osoba z ograniczoną mobilnością może potrzebować pomocy każdego dnia, a jednocześnie zachować wpływ na swoje życie. Odpowiednio przygotowane otoczenie, właściwy sprzęt i jasny podział zadań pozwalają połączyć bezpieczeństwo z samodzielnością. Dzięki temu opieka nie sprowadza się do wyręczania, lecz pomaga wykorzystywać wszystkie możliwości, które nadal pozostają.